31 lipca 2015

Rozdział 32

Wielkie PRZEPRASZAM.
Dla przypomnienia przeczytajcie poprzedni rozdział.


– Mam dla was pewną propozycję. Nie musicie się od razu ze mną zgadzać, ale proszę żebyście poważnie się nad tym zastanowili – odezwał się Liam.
– O co chodzi? – spytał poddenerwowany Irlandczyk.
– Wpadłem na pomysł, żeby sprzedać rezydencje. Podzielić pieniądze ze sprzedaży na pięć, dołożyć co nieco i kupić coś własnego.
– Li– przerwał Louis, ale ten natychmiast go uciszył.
– Nic nie będzie już takie samo. Nasze życie zmienia się i będzie się zmieniać non stop. My się zmieniamy. Dorastamy. Zauważyliście, że kiedy mieszkamy razem co raz częściej się kłócimy? To nie jest dobre ani dla nas ani dla naszego zespołu.
– Gdyby nie Claudia wszystko byłoby takie jak przedtem – wtrącił się Harry.
– Sądzę, że Claudia nie ma nic z tym wspólnego – powiedział Tommo – Liam’owi chodziło o to, by w końcu stanąć na własne nogi. Każdy z nas kupi bądź wynajmie jakiś apartament dla siebie, a z czasem okaże się, czy ta decyzja była słuszna. W końcu nie będziemy ze sobą mieszkać całe życie.
– Sprzedajemy dom od razu, czy robimy miesięczną próbę? – odezwał się Zayn.
– Próba. Zaczniemy jak wrócimy z trasy – uśmiechnął się Liam.
– Myślałem nad jakimś mieszkaniem dla Claudii..
– Niall, zwariowałeś?! – oburzył się Loczek – Nasze ciężko zarobione pieniądze chcesz wydać ot tak?!
– Zauważ, że sam zadecydowałeś o tym, że Ashley ma u nas zamieszkać. Ani ci się śniło spytać o zdanie któregoś z nas – usłyszeli kpinę ze strony Mulata – Dlatego nie wtrącaj się w to, na co Niall wydaje pieniądze. Jeśli chce kupić mieszkanie swojej siostrze za nasze pieniądze – tobie guzik do tego.
– Obrońca się znalazł – zagwizdał Harreh – Od kiedy?
– Boli cię to, że wolała jego niż ciebie, huh?
Harry podszedł do Zayn’a i złapał go za koszulkę. Był wściekły. Liam stanął obok nich i odsunął ich od siebie. Styles co prawda ma romans z Ashley i być może tworzą jakiś chory związek, ale mimo to w głębi nie przestał kochać Claudii. Głupie, co?
– Sami widzicie co się dzieje – splunął Li – Oboje jesteś dupkami. Claudia wyprowadziła się od nas, bo ewidentnie miała nas dość. Rozumiem ją, i szanuje jej zdanie. Nie ma co się dziwić. Sam, osobiście na jej miejscu nie wytrzymałbym w pięcioma przygłupami pod jednym dachem.
Loczek zacisnął szczękę i wyszedł z domu głośno trzaskając drzwiami. Chłopcy spojrzeli się po sobie i wzruszyli bezradnie ramionami. Co mieli zrobić? Pójść za nim?
– Wrócimy do tego po imprezie – zawiadomił ich Payne.

* * *

– Cześć mamo – przywitała się ciągając nosem – Co słychać?
Dziewczyna usłyszała głośne westchnięcie po drugiej stronie słuchawki.
Cześć kochanie. U nas wszystko w porządku, ale słyszę, że u ciebie nie – stwierdziła kobieta – Co się dzieje?
Claudia wytarła łzy spływające jej po policzkach, i usiadła na kanapie podkulając nogi aż po samą brodę.
– Mamo, mam problemy. Jestem beznadziejna. Kompletnie sobie nie radzę. Wszyscy mnie oszukują, ale to i tak ja jestem ta winna. Nie wiem już co mam robić. Nie mam nikogo. Zostałam sama. Samiusieńka jak palec – zapłakała do słuchawki.
Skarbie, powiedz, co się stało? – pytała Andrea.
Kobieta choć na daleko chciała pomóc córce. Zawsze były z sobą blisko, i mówiły sobie o wszystkim. Nie miały przed sobą żadnych tajemnic. Były dla siebie jak przyjaciółki.
– Może mi nie uwierzysz, ale chociaż mnie wysłuchaj. Tego teraz potrzebuje  – pociągnęła nosem – Rozstałam się z Harry’m, bo mnie zdradził.. z Ashley. Zayn wyznał mi miłość i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.
Kocha– sapnęła po drugiej stronie.
– Nie wiesz jeszcze najgorszego, mamo. Zrobiłam coś, za co najbardziej w świecie siebie nienawidzę i nie wiem czy będę mogła kiedykolwiek o tym zapomnieć.
Co tym razem zrobiłaś?
– Przespałam się z Leon’em – powiedziała bez wahania.
Claudia, dziecko – załamała się – Wiesz o tym, że to najgłupsza rzecz jaką mogłaś mu zrobić?
– Wyszedł wściekły i nie wiem kiedy wróci. Mamo, byliśmy mega pijani. J-ja, nic już nie wiem. Nie wiem dlaczego to zrobiłam. Wiedziałam co robiłam, ale nie rozumiem dlaczego nie mogłam go odrzucić. T-to jak mnie komplementował, całował.. czułam się szczęśliwa. Kilka godzin wcześniej pokłóciliśmy się i.. przygotował dla mnie kolację, kupił kwiaty i powiesił wielki transparent – zapłakała. – Brakuje mi go i martwię się. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że powiedziałam mu, że żałuję, że to było błędem i nie powinno się nigdy wydarzyć..
No to dobiłaś chłopaka – westchnęła ciężko – Nie wiem w kogo się wdałaś, ale na pewno nie we mnie ani nie w Maurę.
– Mamo, nie pomagasz – syknęła, ocierając łzy.
Powinnam cię teraz porządnie opieprzyć, ale tego nie zrobię. Znacie i przyjaźnicie się od dziecka. To nie twoja wina, że Leon pokochał cię trochę inaczej niż powinien. Może i w głębi duszy ty też do niego coś czujesz, ale tego nikt nie wie prócz ciebie. Rozumiem, że buzowała w was adrenalina, ale to w niczym ani cię ani jego nie usprawiedliwia. Oboje popełniliście błąd, i oboje cierpicie. Z resztą jesteście młodzi i głupi. On wróci, być może zaraz, jak oboje ochłoniecie powinniście ze sobą porozmawiać. Zadzwonię do Amy, żeby przyleciała do Dublina na kilka dni, a wtedy wy wyjaśnicie sobie wszystko. Okay?
– Dlaczego twierdzisz, że mogę coś czuć do Leon’a?
Kochanie, wściekałaś się kiedy on w piaskownicy bawił się z inną dziewczynką, a ciebie na chwilę zostawił – Andrea zachichotała.
– Mieliśmy po sześć lat, a wtedy niewiele rozumiałam..
A pamiętasz jak 5 lat temu związał się z Ashley, a ty przepłakałaś cały tydzień?
– Mamo, przestań. Byłam dzieckiem, i bałam się, że stracę swoich przyjaciół.
Mam przestać, bo pomagam ci zrozumieć, że Leon jest dla ciebie kimś więcej niż tylko przyjacielem? Dlaczego teraz płaczesz? Boisz przyznać się sama przed sobą, że od dawna chciałaś go pocałować, ale o tym nie myślałaś?
– Dobijasz mnie, wiesz?
Pomagam ci, kochanie. Chcę dla ciebie jak najlepiej.
– Jesteś podła – mruknęła, ocierając łzy.
Kochasz mnie, a ja ciebie. Prześpij się, to dobrze ci zrobi.
– Zostałam sama w nieswoim mieszkaniu. Myślisz, że sen coś zmieni?
Nie jesteś sama. Masz mnie, tatę, Maurę, Bob’a..
– Nie mam Leon’a – jej głos załamał się, bo czuła jak fala łez uderza do jej oczu.
On cię nigdy nie zostawi. On nie jest Harry’m czy Zayn’em..
– Mamo, przestań..
Fakt, przepraszam – zaśmiała się – Prześpij się, dobrze ci zrobi.
– Dzięki za rozmowę – szepnęła – Kocham cię.
– A ja ciebie. Buźka.

* * *

– Rozmawiałeś z Claudią? – zaczął Louis – Wytłumaczyłeś jej?
Uśmiechnął się do kolegi, i usiadł na kanapie zakładając nogę na nogę.
– Nie – prychnął Styles.
– Chłopie, dlaczego?!
– Co mam jej tłumaczyć? Że wolałem bzykać jej przyjaciółkę, bo była łatwiejsza i zależy mi tylko na seksie?!
Louis nabrał powietrza głęboko w płuca, ale zaraz je wypuścił. Podrapał się po głowie z uniesionymi brwiami, i nie wiedział przez moment co Harry do niego powiedział.
– No, mogłeś być chociaż szczery – rzucił – Próbowałeś rozmawiać?
– Próbowałem – Harry zgryzł wargę i zrobił pauzę.
– I? – pytał Lou.
– Co?
– I co?
– O chuj ci teraz chodzi? – warknął Lokiś.
– Co z tej rozmowy?
– Ona nie chce mnie w ogóle widzieć, a co dopiero wysłuchać.
– A dziwisz się?! – zadrwił brunet – Po tym co zrobiłeś, to–
– Stary, nie dobijaj, okay? – syknął – Pojechałem wczoraj do tego gnojka u którego mieszka, chciałem jej wyjaśnić wszystko i spytać dlaczego zadzwoniła do Zayn’a żeby po nią przyjechał, a nie po mnie, i dlaczego woli jego niż mnie.
– I co ci powiedziała?
– Jak myślisz mądralo?!
– Skąd mam wiedzieć, skoro mnie tam nie było? – parsknął Tommo.
– Powiedziała dokładnie, że Zayn jest ode mnie lepszy, bo on nie posuwał jej przyjaciółki.
– Słucham?! – wtrącił się Niall, który właśnie wszedł do salonu – Co powiedziałeś, Harry?
– Harry bzyka Ashley – rzucił sarkastycznie Zayn, który właśnie wszedł do domu.
– Co?! – oburzył się Irlandczyk – Powiedzcie, że to żart, a jeśli nie to trzymajcie mnie zanim powybijam wszystkie zęby temu dupkowi!
– Teraz tak nazywasz swoich przyjaciół? – zachichotał Harry.
– Gdyby nie to, że kumplujemy się i gramy w jednym zespole sam spuściłbym ci łomot, ale i tak wyszłoby, że to ja jestem tym najgorszym, mimo, że to ty bzykasz najlepszą przyjaciółkę swojej byłej dziewczyny – wszyscy usłyszeli drwiny Malika.
Chłopcy nie odezwali się, bo wiedzieli, że niekiedy ich przyjaciel ma racje. Może jego sposób w jaki przekazuje im jakiekolwiek informacje nie jest najlepszy, ale za to prawdziwy. Malik miał ochotę skopać tyłek Harry’emu za to co zrobił. Zayn też nie jest niewiniątkiem, ale nigdy nie zrobiłby czegoś podobnego co jego przyjaciel.
Nie upłynęła chwila, a Niall rzucił się na Harry’ego i obaj upadli na kanapę. Zayn natychmiast rozdzielił przyjaciół, i za chwilę spostrzegł, że Niall rozwalił wargę Harry’emu. Zaśmiał się cicho, i usiadł na kanapie.
– Idiota – fuknął oblizując wargi – Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym być na miejscu Niall’a. Zabiłbym cię bez mrugnięcia okiem, wiesz?
– Banda gnojków.
Harry dotknął swoich ust, obrócił się napięcie i wyszedł w domu ot tak. Kolejny raz.

* * *

– Halo? – powiedziała przykładając  telefon do ucha.
Claudia? W piątek jest impreza urodzinowa moja i Harry’ego, i chcę żebyś na niej była.
Dziewczyna usiadła na kanapie, pociągnęła nosem i lekko uśmiechnęła się.
– Zapraszasz mnie? – sapnęła  – Zayn Malik zaprasza mnie na imprezę?
Um – mruknął – Niezupełnie.
– Wiedziałam! Gdzie jest haczyk?
Mulat zaśmiał się do słuchawki.
Zaśpiewasz na imprezie. Simon mnie o to poprosił.
– Poprosił? – spytałam z niedowierzaniem – Czy raczej oznajmił ci, że mam wystąpić?
Simon ma wiele znajomości i różnych wtyków. Właściciel klubu to jego kuzyn. Rozumiesz? Simon szuka nowych talentów. Nie chcę żeby wciągał cię do showbiznesu, bo wiem co to znaczy. On nalegał. Zgódź się ten jeden jedyny raz. Jeden występ.
Westchnęła do słuchawki i podrapała się po brodzie. Cholera. Co miała zrobić?
– Okay – powiedziała po chwili – Zgadzam się. Jeden jedyny raz.
Jesteś wspaniała – usłyszała.
– Jaka jestem? – zdziwiła się. To niepodobne do Malika.
Po prostu dzięki, kocie – zaśmiał się – Widzimy się o 18. W piątek.
– Ostatni raz – powiedziała sama do siebie.
Co?
– Nie nic. Muszę już kończyć, Zayn – skłamała – Trzymaj się.
Do piątku.
* * *
RETROSPEKCJA

– Jak się czujesz po wczorajszym?
Blondynka westchnęła przeciągle. Nie wiedziała co ma mu powiedzieć. W tak krótkim czasie wydarzyło się tak wiele rzeczy. Tak wiele niepotrzebnych rzeczy.
– Leon, zdaje mi się, że wczoraj za dużo wypiliśmy.
– Nie chcesz powiedzieć, że tego żałujesz?
– A ty nie? – odpowiedziała mu tym samym – Nie masz żadnych wyrzutów sumienia, że przespałeś się z przyjaciółką z którą się wychowałeś?
– Nie – powiedział szczerze – Wiesz? Od dawna o tym marzyłem. O tym, żeby między nami zaiskrzyło. Żebym mógł cię dotknąć, poczuć i spojrzeć inaczej niż na siostrę, a ty na mnie jak na brata. Całe życie na to czekałem, a prawda jest taka, że gdybyś tego nie chciała to nic by się nie wydarzyło. A wczoraj, czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.
– Mam mieszane uczucia – Claudia westchnęła – Przepraszam. Nie powinniśmy tego robić. Zapomnijmy o tym.
Brunet westchnął ciężko. Poszedł w stronę korytarza, i złapał w dłonie swoje buty.
– Co ty robisz?
– Wychodzę – burknął pod nosem – Nie widać?
– Dlaczego taki jesteś? Chodź, usiądziemy, porozmawiamy.
– Muszę się przewietrzyć.
Dziewczyna stanęła w progu. Założyła ręce na piersi, i głowę oparła o framugę. Ona nie chciała żeby wychodził. Bała się, że może już nigdy nie wrócić. Głupie przyzwyczajenie z przeszłości. Po kolejnej kłótni chciała się do niego przytulić, i poczuć, że ma kogoś, na kim może polegać.
– Wrócisz? Co mam powiedzieć, gdy ciocia będzie o ciebie pytać?
– Mów co chcesz.
Brunet ubrał na siebie kurtkę, poprawił włosy, odwrócił się i spojrzał na swoją przyjaciółkę. Był spokojny. Jego twarz nie wyrażała najmniejszych emocji. On był po prostu obojętny. Albo dobrze udawał.

* * *

Amy wyleciała do Dublina, żeby zostawić Claudię i Leon’a samych. Nastolatkowie od momentu ich wspólnej nocy nie rozmawiają ze sobą. Leon wtedy nie wrócił na noc. Dziewczyna bardzo się martwiła i przepłakała pół nocy – nie oszukujmy się, kogo to w ogóle obchodzi? Mieszkają razem, żyją, ale nie zamienili ze sobą choćby jednego słowa. Claudia odzywała się do chłopaka, przepraszała i prosiła o rozmowę – ale ten ją zbywa. Po raz pierwszy w życiu przeżywają taki okres. Milczenia. A choćby udawania, że ta druga osoba nie istnieje.
Nadchodził piątek wieczór. Claudia zaczęła przygotowywać się do imprezy, więc od dobrych kilku godzin zajmowała łazienkę. Mimo to, że Leon się do niej nie odzywał, bo czuł żal, to w głębi był ciekaw gdzie wychodzi jego przyjaciółka.
Dziewczyna po 17 wyszła z łazienki. Włożyła na siebie purpurową sukienkę w klosz. Umalowała się i podkręciła nieco włosy. Wyglądała jak prawdziwa księżniczka. I dzisiaj miała zamiar błyszczeć jak księżniczka. Nie obchodziło ją w tamtym momencie zdanie Leon’a, nie obchodziło ją to nawet, że mógłby mieć jakieś ale przeciwko jej wyjściu. Nie był jej opiekunem, ani też rodzicem, by mówić jej co może robić, a czego nie.
Kiedy Claudie była już w korytarzu i ubierała się do wyjścia, nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Z rozpędem otworzyła je. Tak po prostu bez namysłu. Spieszyła się na taksówkę, i nie chciała niczego zapomnieć. Zatrzymała się na chwilę. Odwróciła do drzwi i spostrzegła ogromny kosz róż, a później mężczyznę.
– Słucham? – odchrząknęła.
– Proszę tu podpisać – listonosz podał dziewczynie terminal, zdziwiona – podpisała, a on po prostu pożegnał się i wyszedł. Blondynka zamknęła drzwi i wtargała kosz do salonu.
– Żartujesz sobie ze mnie, co?
– Huh?
– Leon?
– Dix?
– Wychodzę. Nie dzwoń – prychnęła.
Blondynka odwróciła się napięcie, chcąc udać się do wyjścia. Złapała za klamkę, ale drzwi z impetem zamknęły się. Leon. To on wyrósł przed nią. Westchnął ciężko. Podniósł głowę i spojrzał na dziewczynę. Oddychał ciężko, a oczy z nieznanego powodu mu pociemniały. Był zły, i jego boska cierpliwość kończyła się. Nie mógł znieść tej ciszy pomiędzy nimi.
– Co robisz? – prychnęła.
– Dokąd idziesz?
– Nie twoja sprawa – syknęła.
– Mieszkamy razem, jesteś moją przyjaciółką. Zdaje mi się, że powinienem wiedzieć dokąd wychodzisz, z kim i o której wrócisz. – westchnął – Martwię się o ciebie, wiesz? Ta cisza pomiędzy nami rozrywa mnie od środka.
– Jestem dorosła – powiedziała – I nie muszę się tobie z niczego spowiadać.
Chłopak złapał ją za biceps widząc, że dziewczyna udaje się do wyjścia. Przyciągnął ją do siebie, ale ta chciała się wyrwać. Złapał delikatnie jej podbródek i pocałował ją w usta. To było nieplanowane. I pod wpływem chwili. Przytrzymał ją, a następnie mocno przytulił do swojej piersi tak długo, póki blondynka się nie uspokoiła. Po policzkach dziewczyny spłynęły gorzkie łzy. Nie wiedziała do końca dlaczego zareagowała tak, a nie inaczej. Nie wiedziała dlaczego nie potrafiła go odepchnąć. Oni tak wiele przeszli. Claudia wtuliła się w chłopaka. Zacisnęła palce na materiale jego koszulki, a on głaskał ją po plecach i całował we włosy. Uspokajał ją. Nie chciał się z nią kłócić, a tym bardziej nie chciał jej stracić przez to, co wydarzyło się kilka dni temu. To byłby cios. I dla niego i dla niej.

* * *

– Jesteś.
Sapnął Malik na jednym wdechu, a kiedy zobaczył za dziewczyną jej przyjaciela poczerwieniał ze złości. Tak samo jak Harry nie trawił go. Zayn chciał dzisiejszego wieczora zbliżyć się do Claudii, i wyznać jej swoje uczucia. Wiedział, że będąc z Leonem będzie to niewykonalne.
– I to nie sama – dodał szybko.
Dotknął jej ręki, a następnie pocałował w policzek. Leonowi od niechcenia podał dłoń. Malik uśmiechnął się sztucznie. Tylko on potrafił tak świetnie skrywać uczucia i emocje. Mógł się uśmiechać nawet kiedy serce rozrywało mu pierś od środka. Mógł płakać, a w duchu się śmiać. To Zayn. Człowiek o kilku twarzach.
– Przepraszam. Później ci wyjaśnię – powiedziała.
– Liczę na to. Za godzinę masz występ z Diego.
– Z kim?! – warknęła – Powtórz.
– Z Diego. Zaśpiewasz z nim w duecie.
– Zayn, powiedz, że żartujesz, proszę – jęknęła.
– Nie – pokiwał przecząco głową – Jedna jedyna piosenka. Nic więcej.
– Okay. Zgadzam się. Jedna jedyna.

* * *

Escucha y siente Sube el volumen vas a Enloquecer, enloquecer, enloquecer, Oh...

Claudia zaczęła śpiewać. Czuła jak jej drży język, ale nie zniechęciła się przez to. Słyszała tą piosenkę niejednokrotnie, ale mimo to, bała się, że zapomni tekstu. Bała się też, że nie jest przygotowana tak jak należy.

D: Entiende y siente De corazónes rotos Soy el rei, yo soy el rei, soy el rei Oh...
R: Escucha mi canción
C: Haz lo que te dicta el corazón
D: y en mi ritmo ponte a bailar Esto es especial
R: Mi estilo te va a conquistar
D: Mis pies se mueven al compass Se que no lo puedes evitar
R: Es como sin alas volar
R: Mi estilo te va a conquistar
C: Y es que yo soy así Mi vida es alocada Siento que voy a mil Contigo todo canvia
D: Y es que yo soy así Con solo una Mirada Vas a quedar de mi Por siempre enamorada
C: Escucha y siente Mil mariposas hay dentro de mi Si te acercas así
D: Entende y siente Estoy aquí la fiesta Va a empezar, va a empezar, la fiesta va a empezar
R: Escucha mi canción
C: Haz lo que te dicta el corazón
D: En mi ritmo ponte a bailar Esto es especial
R: Mi estilo te va a conquistar
D: Mis pies ya se mueven al compass Se que no lo puedes evitar
C: Es como sin alas volar
R: Mi estilo te va a conquistar
C: Y es que yo soy así Mi vida es alocada Siento que voy a mil Contigo todo cambia
D: Y es que yo soy así Con solo una Mirada Vas a quedar de mi Por siempre enamorada
D: Oye muñeca Yo soy así Pregunta por ahí
L: Pero contigo
C: Todo cambia, Cuando te acercas a mi
L: Tu ojos me hacen sentir Que estoy, Volando, volando
C: Tu presencia, mi mundo completa
D: Te hare mi princesa Hoy con un beso
R: Escucha mi canción
D: Mis pies ya se mueven al compass Se que no lo puedes evitar
C: Es como sin alas volar
R: Mi estilo te va a conquistar
C: Y es que yo soy así Mi vida es alocada Siento que voy a mil  Contigo todo cambia
D: Y es que yo soy así Con solo una Mirada Vas a quedar de mi Por siempre enamorada
C: Y es que yo soy así Mi vida es alocada Siento que voy a mil Contigo todo cambia
D: Y es que yo soy así Con solo una Mirada Vas a quedar de mi Por siempre enamorada

Skończyli śpiewać. I wtedy, blondynka niefortunnie potknęła się o schodek i wpadła prosto w ramiona Włocha. Złapał ją jedną ręką w talii, a jej chude dłonie zatrzymały się na jego fioletowej koszulce. Ich twarze były dość blisko. Diego wykorzystując szansę, przycisnął ją lekko do siebie i pocałował ją. Wszyscy byli zdumieni ich zachowaniem na scenie. Chłopcy zaniemówili. Leon ze złości wyszedł z klubu, Zayn chciał przerwać występ, ale Harry, mimo to, że poczuł się zazdrosny – zatrzymał go. Szklanka, którą trzymała Perrie wypadła jej z rąk i rozbiła się na tysiąc małych kawałków.

 * * *

– Dix? – usłyszała swoje imię.
– Zayn! Wracaj do środka! – krzyczała.
– Nie, Dix! Powiedz mi do cholery, o co chodzi!
– O nic! Zostaw mnie, i wracaj do chłopaków! – warknęła.
– Wyjaśnij mi to – naciskał – Widziałem. Ty go pocałowałaś?
– Ja go pocałowałam?! – zakpiła – Zayn. Błagam. Nie bądź śmieszny.
– Co się tam stało?
– Potknęłam się. Nie wiem jak to się stało. W-wtedy on, złapał mnie, przycisnął do siebie i pocałował – wyjaśniła. – I tyle. Pocałował mnie. A wyglądało tak, jakby występ miał się tak zakończyć.
– Dlaczego się potknęłaś? – spytał.
– Czy ja wyglądam na wróżkę zębuszkę?! – zakpiła – Nie wiem, Zayn, nie mam pojęcia.
– Dobra, wyluzuj – powiedział – Widzę, że jest coś jeszcze, co chcesz mi powiedzieć.
– Do czego zmierzasz?
– Ty mi powiedz – wypalił.
Mulat uśmiechnął się chytrze. Claudia zatrzepotała rzęsami i głośno westchnęła.
– Martwię się o ciebie – wyznał – W ostatnim czasie dużo schudłaś, jesteś blada i–
– I w ciąży – sapnęła na jednym wdechu.
– Co? – burknął.
Malik miewał czasami zwidy, i przesłuchy – ale to tylko wtedy, kiedy był pijany lub na haju. Zdarzało mu się nawet zapomnieć jak się nazywa. Ale teraz, zupełnie zbladł. Jakby zobaczył ducha.
– Jesteś w ciąży? – spytał ponownie.
– Niestety. 6 tydzień.
– Czemu mi o tym mówisz, kocie?
– Domyśl się geniuszu.
Parsknęła, i zaczęła odchodzić. Chłopak złapał ją delikatnie za biceps, i przyciągnął do siebie. Spojrzał jej głęboko w oczy, i w tamtym momencie wiedział już wszystko. Przed oczami mignęła mu ich wspólna noc. Dokładnie 6 tygodni temu. Dokładnie 6 tygodniu temu Zayn Malik rozdziewiczył siostrę swojego kumpla z zespołu.
– Będziemy mieli dziecko, tak? – spytał po raz któryś, i pogładził ją po policzku.
– Nie. Zayn. JA będę miała dziecko.
– Nie rozumiem. Ja będę przecież ojcem.
– Jedynie na papierku, Zayn. Nie chcę takiego ojca dla swojego dziecka.
– Jakiego?
– W jednym dniu mówi, że mnie kocha, w drugim poniża i upokarza, w trzecim kpi, a w czwartym przeprasza i zapomina o poprzednich trzech dniach.
– Zmieniam się. Nie widzisz tego? – uśmiechnął się. – Chcę być z tobą, dlatego się zmieniam.
– Claudia? – do uszu tej dwójki dobiegł trzeci głos.
Niall. Tleniony blondyn stanął w progu z rękoma w kieszeni. To nie był odpowiedni moment. Ani Zayn ani Claudia nie chcieli tłumaczyć się przed Irlandczykiem ze swojego postępowania. Blondynka przełknęła ślinę, i spojrzała się na Mulata. Chłopak odchrząknął, i zrobił to samo co ona. Byli niemalże pewni, że Ni słyszał ich rozmowę.
– O czym rozmawiacie, huh?

11 komentarzy:

  1. No to sie porobilo. Rozdzial dlugi i dosc chaotyczny ale swietny. Jestem ciekawa jak sprawy potoczą sie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział spoko, tylko ciekawe kiedy dodasz rozdział... jak się pospieszysz, to może nawet za rok ? ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG ale się porobiło :) czekam na następny rozdział ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. O cholera to się porobiło...
    Z jednej strony chcę żeby ona była z Leonem ale jest jeszcze Zayn...a do tego ta ciąża..
    Myślę że powinna być z Zaynem ((((;
    W ogóle czy tylko mi ta scena z pocałunkiem kojarzy się z Volettą?
    Nie ważne...Rozdział jest świetny i warto było czekać
    Życzę dużo weny miś :*
    Pozdrawiam / Lahey

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ty dbasz o tego bloga... rozdziały są dodawane co kilka miesięcy... Boże, kocham <3 !

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz coraz mniej czytelników... a czas leci. Pozderki, i życzę weny i pisania ! (Jeśli chociaż jeszcze kiedyś tu coś dodasz) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam do mnie
    http://little-things-forever-young.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnie na bloga:
    http://not-perfect-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy