23 stycznia 2014

Rozdział 19

Claudia i Zayn po piętnastu minutach znaleźli się we wcześniej wyznaczonym miejscu przez Liam’a. Blondynka jadąc do szpitala nie wiedziała po co i dlaczego tam zmierzają, dopiero kiedy weszli Zayn jej wszystko wyjaśnił. Kolana się pod nią ugięły, a kiedy od Liam’a usłyszała, że Niall potracił Harr’ego mało co nie zeszła na zawał. Do końca roku zostało paręnaście dni. To dobry czas, żeby pomyśleć o wszystkim, co się zdarzyło w tym roku i o tym, co być może zdarzy się w przyszłym. Wyciągnąć wnioski z tego, co było i zrobić plany na to, co będzie. Wszystko zaczyna się w wyobraźni. Każdy wielki projekt ma swój początek w jednej dobrej, ciepłej myśli, która rozgrzewa cię od środka. Myślę, że nie trzeba od razu planować życia na następne dwadzieścia lat. Ani nawet na dwanaście miesięcy, bo przecież nie wiadomo co przyniesie życie i czym zechce nas niespodziewanie zaskoczyć. Wiem jednak, że dobrze jest szukać inspiracji, nowych pomysłów, uczyć się nowych umiejętności i rozwijać. Rozglądać się i marzyć. Bo właśnie z tych marzeń powstają później piękne zdarzenia. Dziewczyna usiadła na jednym z plastikowych krzeseł, oddychała ciężko i nie mogła uwierzyć w to, co się wydarzyło. Blondynka podkuliła nogi aż po samą brodę i dała upust swoim łzom. Nie mogła pogodzić się z myślą, że to co się dzieje jest rzeczywistością. W głębi okłamywała samą siebie, że nie czuje już nic do Harr’ego, tylko po to, żeby Zayn nie miał jej niczego za złe. Owszem, czuła też coś do Mulata i był dla niej ważny, ale serce jej się krajało, gdy widziała jak cierpi Loczek. Nagle dziewczyna wstała na proste nogi, oblała wszystkich obojętnym wzrokiem i rzuciła się w ramiona Payn’a. Wtuliła się w jego silną pierś i nie wytrzymała. Płakała tak, jakby uchodził z niej cały ból nagromadzony w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Zaciskała paznokcie na szyi bruneta, a on mocno trzymał ją w talii. Próbował ją uspokoić, ale to nic nie dawało. Dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób.
– Niall potrzebuje natychmiastowej transfuzji krwi. Twojej krwi, bo inaczej umrze – odezwał się Liam, kiedy dziewczyna odsunęła się od niego, by spojrzeć mu w oczy. Nie mogła w to uwierzyć. Po raz kolejny jej świat się załamał.
*
W tym samym czasie..
Zayn wyszedł przed szpital, a z wewnętrznej kieszeni swoich spodni wyjął paczkę Malboro. Wyciągnął z niej jednego papierosa, po czym włożył go do ust i odpalił. Zaciągnął się kilka razy, a wtedy usłyszał, że ktoś opuszcza budynek. Przekręcił głowę w bok i ujrzał Lou’isa, który o czymś zawzięcie myślał. Mulat prychnął pod nosem i zaciągnął się po raz wtórny.
– Kiedy ty i Claudia się spiknęliście? – Prychnął Tomlinson z lekkim oburzeniem w głosie. Spojrzał przelotnie na swojego przyjaciela i po chwili oboje się zaśmiali.
– A nie można? – Powiedział Zayn, wypuszczając ciemną chmurę z ust.
Louis zaśmiał się sarkastycznie, po czym poklepał chłopaka po ramieniu tak, że ten zaczął się dusić i krztusić dymem.
– Coraz bardziej mnie zaskakujesz – poinformował go Louis, a Malik odpalił drugiego już papierosa.
– Zdziwisz się, na co mnie stać – wychrypiał i oparł się o barierkę. Oboje spojrzeli się po sobie, gdy nagle odezwał się Zayn: – Jest całkiem dobra w łóżku.
– Co? – Brunet wytrzeszczył oczy i zaśmiał się pod nosem. – Już ją przeleciałeś?
– Zemsta jest słodka – Chłopak poczęstował swojego kolegę papierosem, a tamten zaciągnął się kilkakrotnie. Oboje wypuścili siwy dym ponad swoje głowy i ponownie się zaśmiali. – Poza tym do niczego jej nie zmuszałem. Sama tego chciała.
– Nie rób niczego zbyt pochopnie. Pamiętaj, że nie jest twoja – powiedział niebieskooki, ciągnąc drzwi wejściowe.
– Wiem, to tylko własność Harr’ego – przypomniał mu Zayn.
Chłopcy weszli do środka, kierując się w poprzednie miejsce, w którym się znajdowali. Ich plan wciąż działa. I mimo przeciwności losu, nie zdają sobie sprawy z tego, że krzywdzą osoby trzecie. Louis i Zayn pragną się tylko zabawić, a przecież to nic złego.
*
Kiedy Zayn i Louis dołączyli do Liam’a byli lekko zdziwieni, że nie ma z nim ich koleżanki. Młody chłopak pokrótce wytłumaczył swoim przyjaciołom całe zajście. Jedna Mulat, który był nieco podrażniony zaczął wykłócać się ze swoim kolegą o to, jak on będąc przy Claudii, pozwolił jej na tak ważną decyzję. Cóż. Czasem trudno zrozumieć nawet i chłopaka.
– Skoro tak ci kurwa na niej zależy, to czemu z nią nie zostałeś, tylko wyszedłeś na fajeczkę razem z Tomlinsonem? – Krzyknął Liam, który był już na skraju wytrzymałości. Miał dość pilnowania swoich przyjaciół. I mimo, że nie był najstarszy to czuł się za nich wszystkich odpowiedzialny. Był dla nich niczym ojciec, który na każdym kroku pilnuje swoich synów tylko po to, żeby nie wpakowali się w coraz to głupsze czy gorsze kłopoty.
– Ej! Ode mnie to ty się odjeb, okej? – Zanim Zayn zdążył otworzyć usta, wtrącił się Louis, który swoim odzewem dołączył do kłótni pomiędzy tymi dwojga. Wszyscy trzej byli poddenerwowani tą informacją, że ich przyjaciel znów walczy o życie.. Tym razem podwójnie.
– Musiałem chyba jakoś odreagować, tak? – Odezwał się w końcu Malik z wymalowanym grymasem na twarzy.
Spokojny do tej pory i nadopiekuńczy Liam, niespodziewanie złapał swojego kolegę za t-shirt i zaczął mu wygrażać. Brunet i Mulat oddychali bardzo głośno, prawie że sapali, i z trudem łapali każdy dech.
– Jeżeli dowiem się, że Claudia cierpiała przez ciebie, to przysięgam, że wybiję ci zęby, rozumiesz? – Warknął. – I nie obchodzi mnie to, że jesteśmy przyjaciółmi od dobrych kilku lat. Uważaj co robisz, bo inaczej naprawdę nie ręczę za siebie – Zayn w tym momencie wywrócił oczami, ale Liam potrząsnął nim mocniej, w wyniku czego drugi chłopak z zażenowaniem pokręcił głową.
– Nie śmiej się, Malik. Ja nie żartuję.
Liam puścił swojego przyjaciela i usiadł na plastikowe krzesełko. Schował twarz w dłoniach i miał ochotę krzyknąć, ale nie potrafił wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Coś w środku go przed czymś hamowało. Może też znasz to uczucie, kiedy za dobre intencje i za pomoc dostajesz kopa w dupę? Payne właśnie tak się czuł. Zawsze dbał o wszystkich i nie mógł pozwolić, by komuś działa się krzywda. Od pewnego czasu, sam jakby zauważył, że wszystko wymknęło mu się spod kontroli. Jego przyjaciele się kłócą, a on nie jest w stanie temu zaprzestać. Zespół staje się dla siebie kimś zupełnie obcym. Chłopak był bezradny i nie wiedział, jak ma rozwiązać przytłaczające go problemy. Czuł się odpowiedzialny za wszystkich. Za Harr’ego, Niall’a, Lou’isa, Zayn’a, Claudię.. A choćby za Megan, która rzekomo nosi w sobie jego dziecko. Za cztery miesiące na świat ma przyjść potomek Payne’a, ale on nawet nie utrzymuje kontaktów z matką swojego przyszłego dziecka. Do czego to doszło?
Drobna blondynka wyszła z sali badań, w której oddała próbkę krwi na badania, by sprawdzić czy jej krew jest równie zgodna z krwią jej kuzyna. Opuściła pomieszczenie zalewając się łzami, w głębi nie chciała pokazać, że bardzo boli ją to, co się teraz dzieje, ale nie potrafiła. Nie potrafiła maskować swoich uczuć czy emocji.
Dziewczyna pobladła, tylko dlatego, że bardzo przejmowała się zaistniałą sytuacją. Od czasów dzieciństwa przerażał ją widok krwi, więc i tym razem jej reakcja była podobna. Usiadła na plastikowym krzesełku i zaczęła wpatrywać się w brudną, szpitalną podłogę. Nagle dla niej czas jakby się zatrzymał.. Lekarze i pielęgniarki biegnący przez korytarz zwolnili tempo. Wszystko wokół dziewczyny na chwilę stało się sto razy wolniejsze i wyglądało tak, jakby było wspomnieniem. Przestała na chwilę słyszeć, tak jakby ogłuchła na moment. W głowie i przed oczyma miała obraz pijanego Harr’ego, który ledwie o własnych siłach wszedł na nieoświetloną jezdnię. Nie rozglądał się jak nigdy, tylko po prostu szedł przed siebie. Zza zakrętu wyjechało białe Audi, którym kierował jej kuzyn. Nim zobaczył sylwetkę swojego przyjaciela, było już za późno na jakąkolwiek reakcję. Claudia wyimaginowała swoją własną historię, nie znając tej prawdziwej. Przeczuwała, że musiało to wyglądać strasznie, i boleśnie. Harry, który przeleciał przez maskę białego pojazdu, i Niall, który hamował z opóźnieniem i uderzył w drzewo. To niedomyślenia!

Z jej zamkniętych powiek uroniła pojedynczą, samotną łzę. Wyobraziła sobie rzecz najgorszą. Śmierć Harre’ego. A zaraz po niej pogrzeb Niall’a. Przestraszona blondynka otworzyła oczy i wzrokiem napotkała zatroskany wzrok Liam’a, który kucał przed nią i starał się jakoś pocieszyć. Doskonale wiedział, przez jakie piekło przechodzi jego przyjaciółka. Nie chciał, żeby znów cierpiała. Nie chciał tego, ale nie był w stanie jej teraz pomóc.
– Dix? – Claudia usłyszała swoją ksywkę i jej wzrok skrzyżował się ze wzrokiem chłopaka. Otarła spływające łzy i zapewniła go, że wszystko gra. Brunet pokiwał przecząco głową i tylko westchnął. – Doktor Lee prosi cię do swojego gabinetu. Są już wyniki – oznajmił spokojnym głosem, a do oczu dziewczyny napłynęło jeszcze więcej łez. – Chcesz żeby ktoś z tobą poszedł, czy wolisz wejść tam sama?
– Chodź ze mną – wyszeptała sucho, po czym złapała chłopaka pod ramię i razem weszli do gabinetu lekarza.
Claudia i Liam usiedli naprzeciw pana Lee. Oboje byli zdenerwowani. Claudia bardzo bała się tego, co może za chwilę usłyszeć. Liam był nieco opanowany i spokojniejszy, ale w środku czuł także niewielki stres. Mina doktora wskazywała na dobre wieści, jednak to wcale nie uspokoiło drobnej blondynki. Dziewczyna zgryzła nerwowo dolną wargę, po czym zauważyła, że Liam wyciągnął do niej rękę.. Dlatego bez zastanowienia złapała ją mocno i spojrzała z powrotem na lekarza, czekając na to, aż zacznie mówić.
– Z wyników badań wynika, że pani krew i krew pani brata jest identyczna. Transfuzja potrzebna jest natychmiast. Jeśli wyrazi pani zgodę, pielęgniarka pobierze pani krew nawet od zaraz – powiedział lekarz.
Twarze nastolatków nie kryły zdziwienia. Byli w szoku. Nagle dłoń Claudii puściła dłoń Liam’a. Dziewczyna była wtedy bezradna. Jak możliwe jest to, że Niall i Claudia są rodzeństwem?
– Rozumiem, że jest pani w szoku, wyniki ukazały się bardzo szybko, a wszystko to zawdzięczamy coraz to nowszej technologii, także wszystko toczy się w szybkim tempie.. – Przerwał na chwilę, i zapisał coś w swoim notesie. – Mam rozumieć, że jest pani dorosła i wyraża pani zgodę na oddanie krwi dla brata?
Oboje milczeli. Wyglądali tak, jakby właśnie przed chwilą zobaczyli ducha i nie wiedzieli jak mają zareagować.
– Tak – Szepnęła nastolatka, ledwie słyszalnie.
– Słucham? – Odezwał się lekarz, podnosząc wzrok na blondynkę.
– Tak. Zgadzam się – Wychrypiała, po czym pytającym wzrokiem spojrzała się na swojego przyjaciela, który wzruszył tylko ramionami i nerwowo pocierał swoje skronie.
– Mam jeszcze jedną wiadomość – zaapelował doktor Lee, uśmiechając się szeroko.
– Jest ona dobra czy zła? Spytał Li bez entuzjazmu.
– Harry przed chwilą odzyskał przytomność i chce panią widzieć – lekarz zwrócił się bezpośrednio do siedzącej dziewczyny, która zakrywała usta dłonią, tak żeby się nie rozpłakać. Było jej bardzo ciężko. Wszystko dzieje się tak szybko, nim zdąży się obejrzeć.
Minęło piętnaście minut i Claudia oddała krew dla swojego brata. Była w nie mniejszym szoku niż przed chwilą. Nie rozumiała jak to możliwe, że ona i Niall są rodzeństwem. To mało wiarygodne, ale jednak, dzieją się rzeczy niemożliwe. Drobna dziewczyna zaraz po wyjściu z sali badań, skierowała się pod salę z numerem 315, w której leżał Harry. Zapukała dwa razy w białe drzwi, po czym pociągnęła za klamkę i pchnęła je lekko przed siebie. Widok, który ujrzała bardzo ją zmartwił. Poobijany i podrapany chłopak wyglądał strasznie. Claudia otarła spływające łzy i odwróciła się w stronę wyjścia, łapiąc klamkę. Dusząc się płaczem, zrozumiała, że wciąż jej na nim zależy. Pomimo, tego wszystkiego co jej zrobił. Pomimo, tego jak ją krzywdził.
– Nie wychodź – usłyszała zachrypnięty i cichy głos Kędzierzawego. Blondynka napięcie odwróciła się, i zobaczyła jak chłopak wyciąga dłoń w jej stronę. – Proszę, zostań – poprosił cichym głosem, a nastolatka pociągnęła nosem i podeszła do łóżka chłopaka.
W oczach tych obojgu ludzi można było dostrzec, coś czego wcześniej nikt nie znał ani nie widział. Oboje z nich od dawna się coś do siebie czują. Jedynie z własnej głupoty popełniali i wciąż popełniają błędy, które tak czy inaczej można naprawić. Każdy potrzebuje szansy w miłości...Jeśli się kocha osobę która odwzajemnia uczucia to najmniejsze błędy nic nie zmienią. Boją się przyznać do swoich błędów. Brakuje im po prostu zwykłej, szczerej rozmowy, która wiele by im pomogła.
– Przepraszam – wyznał szczerze, a z jego zielonych oczu uroniło się kilka łez, które zaraz zniknęły. – Nie chciałem cię krzywdzić. Przepraszam – powtórzył, a dziewczyna stała i wpatrywała się w niego z załzawionymi oczami. – Wiem, że zrobiłaś to z Zayn’em, i wiem, że teraz jesteście razem. Nie chcę żebyś znów cierpiała. A wierz mi, że Zayn nie wiąże z tobą poważnych planów, bo chce cię tylko wykorzystać – oznajmił.
– Kłamiesz – wyznała stanowczo, wycierając krople łez spływające po jej policzkach.
– Przypomnij sobie, co pisałaś w liście, gdy wyjeżdżałaś.. – wychrypiał, a Claudia spojrzała w okno. Było jej naprawdę ciężko i miała natłok myśli, który zakrzątał jej głowę. – Podobno jestem tym, któremu ufasz najbardziej, pamiętasz?
– Po co chciałeś mnie widzieć?
– Chciałem cię przeprosić, i powiedzieć, że mi kurewsko na tobie zależy. Nie całowałem się z tą dziewczyną.. Wylałem przypadkowo na nią sok, i ją przepraszałem. Malik celowo zabrał cię do tego klubu, by potem udać zatroskanego przyjaciela i zakochanego chłopaka – Harry westchnął, by nabrać trochę powietrza do płuc. – Byłem w tym klubie tylko przez chwilę, po to by przemyśleć pewną kwestię. Wracałam do hotelu na pieszo, byłem tak wściekły, że się nie rozglądałem.. I wtedy, stało się – wyjaśnił.
– Nie musiałeś mi tego mówić – szepnęła, ocierając kolejną porcję łez.
Chciałem, żebyś wiedziała. Chciałem, żebyś chociaż ten jeden jedyny raz mi uwierzyła, proszę..
Claudia podeszła bliżej Harr’ego, a następnie usiadła na jego szpitalnym łóżku. Brunet złapał jej drobniutką dłoń, i splótł ją ze swoją. Pogłaskał jej zewnętrzną stronę, i spojrzał na nią.
– Jeżeli przestałaś mnie kochać, powiedz to teraz.
Zmroziło ją. Zamilkła.
Dziewczyna nie była w stanie nic z siebie wydusić. Z kolejną porcją łez wyszła z Sali, w której leżał Harry. Ciężko jej było powstrzymać się od płaczu, dlatego dała upust łzom. W tamtym momencie zrozumiała wszystko, a choćby nawet samą siebie. Wiedziała, że ludzie otaczający ją nie są z nią do końca szczerzy. Zazwyczaj to sprawy toczą się przeciw niej i za każdym razem, ona cierpi. Claudia nie była głupia, tylko trochę zagubiona. Wiedziała na czym może zależeć Zayn’owi. Zakochała się ona bowiem w nim, bo okazywał jej zainteresowanie, szacunek. Dbał o nią, i był przy niej zawsze, kiedy tylko potrzebowała czyjegoś wsparcia. Kochała i kocha też Harr’ego, do którego od początku ją ciągnęło. Kocha ich obydwu jednocześnie, ale tego drugiego trochę bardziej. Może jest to dziecinne i lekkomyślne, ale dość często może zdarzyć się w wielu przypadkach. Blondynka zrobiła kilka kroków w przód i coś kazało jej zawrócić. Tak więc zrobiła, weszła z powrotem do sali z numerem 315 i zobaczyła coś przerażającego. Harry próbował zdziałać coś przy swojej kroplówce, której zadaniem było utrzymacie go przy życiu.
– Hazz!
Chłopak na dźwięk swojego imienia poderwał się i spłoszonym wzrokiem spojrzał się na blondynkę. Kędzierzawy wpatrywał się w nią ze łzami w oczach, zupełnie tak jakby była obrazem. Mógł na nią patrzeć, ale nie mógł jej dotknąć.
– Dix, wyjdź. Proszę cię.
Brunet zrozumiał, że jego dalsze życie nie ma sensu, bo skoro stracił swoją miłość, to i on jest stracony. Miłość umarła, a wraz z nią jego serce. Przeklinał w duchu, że nie zginął w miejscu wypadku. Wiedział, że śmierć będzie jego ucieczką od problemów, ale tylko tak mógł sobie poradzić. Chciał umrzeć. To wszystko niszczy go od środka. Jego psychika sprawia, ze sam plącze się we własnym życiu. Wie, że kocha Claudię i jest dla niego niczym świeczka na torcie, której nie może zabraknąć. Mówią, ze jeśli się kogoś naprawdę kocha, trzeba dać mu wolność. Ale co w sytuacji, gdzie twoja druga połowa wciąż cię kocha, a i tak chce być z twoim przyjacielem? Chore, prawda? Cóż. Cała ta sytuacja przeraża nie tylko Styles’a, ale każdego z kolei. Loczek zdał sobie sprawę z tego, co zrobił i jak krzywdził swoją miłość. Wie, że jest jeszcze młody i głupi, ale to co czuje do małej, drobnej blondynki to prawdziwe i gorące uczucie, które szybko nie wygaśnie.
Dziewczyna podeszła do jego łóżka i usiadła na miękkim materacu.
– Zostań, potrzebuje cię – powiedziała i po woli zaczęła zbliżać się do chłopaka.
– Nigdy nie chcesz wierzyć w to, co mówię, więc uważam, że masz to w dupie. Jesteś z nim, w porządku. Życzę wam szczęścia i miłości, a w przyszłości dużo dzieci – wyznał kpiąco, po czym spojrzał się przelotnie na smutną twarz blondynki. – Nic tu po mnie, dlatego nie będę wam przeszkadzał – dodał szeptem, i po chwili Claudia złapała go za nadgarstek. Tym czynem zwróciła na siebie całą uwagę chłopaka. Doskonale słyszała i rozumiała, to co przed chwilą powiedział.
– Kiedy odejdziesz nikomu nie będzie lepiej. A ja będę tą, która jako pierwsza za tobą zatęskni – oznajmiła twierdząco.
– Nie można tęsknić za osobą, do której się nic nie czuło – stwierdził oburzony i opadł na biały puch.
– Nie powiedziałam nigdy, że nic do ciebie nie czuję – Claudia otarła pozostałości po łzach. A po usłyszeniu tych słów, uśmiechnięty i zadowolony Harry podniósł się. Kiedy podniosła oczy, zauważyła, że się w nią wpatruje. Gdy ich wzrok się spotkał wszystko jakby ucichło. Podobało jej się to spojrzenie - delikatne, ale badawcze, jak gdyby chciał poznać ją lepiej, studiując jej twarz .  – Jestem naiwna, wiem to. Nie chciałam, żeby to wszystko tak się potoczyło..
– Jest ci głupio? – Jego pytanie odbiło się echem.
Zielonooka westchnęła cicho i czekała nie wiadomo na co. Nie chciała mu odpowiadać, nie chciała zwierzać się nikomu. Ale komu miałaby o tym powiedzieć, jak nie Harr’emu? Starała się być twarda. Nie chciała być tą samą dziewczyną co kilka miesięcy temu. Dopiero w tej chwili, w tym momencie zaczęła gorzko żałować, że ot tak oddała się Zayn’owi. Nie chciała mówić prosto z mostu, ż dowiedziała się o jego zamiarach. Tym razem chce dać nauczkę Mulatowi. Chciała by poczuł się chociaż raz tak źle jak ona.
– Jesteś szczęśliwa?
– Czy można być szczęśliwym, z osobą która notorycznie cię oszukuje? – Odpowiedziała pytaniem na pytanie, czego z reguły nie powinna była robić.
– Co planujesz? – Wycedził, lekko się uśmiechając.
– Jeszcze nie wiem. Dopóki sama nie usłyszę, że to wszystko było kłamstwem będę dalej grała w jego grę – zaapelowała chłopakowi, co go nieco zdenerwowało. Wiedział, że to nie będzie dobry pomysł. Wiedział też, że jego przyjaciel jest podły i przebiegły, i nie tak łatwo będzie go oszukać.
– Chcesz być taka jak on? Chcesz w to brnąć?  – Spytał z ironią w głosie.
Claudia wywróciła oczami, i uśmiechnęła się promiennie.
– Tak. Tylko tym razem pogramy na moich zasadach – blondynka uśmiechnęła się chytrze, obmyślając już pierwsze punkty jej zacnego planu.
– Martwię się o ciebie, mała. Bądź ostrożna – Harry złapał ją za dłoń, i ucałował jej wewnętrzną stronę. Ona zbliżyła się do niego i pocałowała go delikatnie w czoło.
Będę. Jestem już duża, poradzę sobie. – Uśmiechnęła się nieśmiało i zaczęła zbliżać się do wyjścia. – Wracaj do zdrowia, Hazz – zgryzła wargę i po raz ostatni spojrzała na swojego przyjaciela.
Loczek ani razu nie oderwał wzroku od swojej przyszłej dziewczyny. Cieszył się, gdy zdrobniła jego imię. Chłopak po tej krótkiej rozmowie z Claudią czuł się o niebo lepiej. Oboje tych ludzi wiedziało już czego chce i kogo chce. Człowiek popełnia czasem błędy, ale my wszyscy to tylko ludzie. I właśnie poprzez błędy, uczymy się na nich żyć na nowo.
*
Minęły cztery godziny odkąd nastolatkowie siedzą w szpitalu u swoich przyjaciół. Rodzice Niall’a przylecieli z Mulligar tak szybko jak było to możliwe. Bardzo przejęli się stanem zdrowia ich syna, dlatego chcieli być tuż przy nim. Matka Harr’ego przyleciała z Holmes Chapel prywatnym helikopterem, który został wynajęty i opłacony przez chłopaków. Teraz Claudia siedziała w bufecie i rozmawiała z Liam’em, który jej zdaniem był wobec niej najszczerszy.
– Co słychać u Megan? – Padło pytanie z ust dziewczyny. W swoich dłoniach trzymała plastikowy kubeczek z gorącą czekoladą, i co jakiś czas go opróżniała. Z ciekawością czekała na to, co odpowie jej przyjaciel.
– Hm, jakby to ująć… Poroniła w trzecim miesiącu ciąży. Nie miałem z nią kontaktu, i w sumie nie wiedziałem co się z nią dzieje… – Chłopak w swoich dużych dłoniach zaczął obracać telefon komórkowy, którym się bawił. – W sumie… To dowiedziałem się o wszystkim kilka dni temu, bo zadzwoniła do mnie jej koleżanka… Nie wiem czy jest to prawdą, ale wiem, że ona nawet nie raczyła mi o tym powiedzieć – wyznał, i spojrzał prosto na dziewczynę, siedzącą przed nim.
– Cóż… Może po prostu tak musiało być? Może los tak chciał? Nie przejmuj się, Li – blondynka uśmiechnęła się promiennie. Złapała go za rękę i puściła mu oczko. Chciała dać mu do zrozumienia, że nie został sam z problemami. Chciała pokazać mu, że może na nią w końcu liczyć.
– Dix, zrozum, że pokochałem to maleństwo… Narodziłoby się z wpadki, ale zdążyłem pogodzić się z tym, że to moje maleństwo… – Szepnął, i kciukiem otarł spływającą łzę.
– Założę się, że razem z Sophią będziecie mieli gromadkę dzieci w przyszłości – powiedziała, i upiła kilka sporych łyków swojej czekolady. Liam niewinnie uśmiechnął się pod nosem i przyznał Claudii rację.
– Jestem dobrej myśli – stwierdził, i zaczął grzebać coś w telefonie.
Nie czarujmy się, rzeczywistość nigdy nie dorówna wyobraźni. Marzenia zawsze brzmią głupio, gdy się ujmuje je w zwykłe słowa. Marzenia dają siłę, by dążyć do wyznaczonych sobie celów. Wiara daję siłę na lepsze jutro. Nadzieja daje siłę, by dbać o miłość. Drugi człowiek daje siłę, by dalej żyć.
(…)
Po kolejnej godzinie brunet razem z blondynką opuścili bufet w dobrych nastrojach. Krótka rozmowa pozwoliła im otworzyć się na zupełnie inny świat. Od dawna obojgu brakowało wsparcia drugiego człowieka. Mówią, że zakończone przyjaźnie nigdy nie były przyjaźniami. Ich przyjaźń nigdy się nie zakończyła, tylko o nią nie dbali. Wiecie jaki jest problem z realnym życiem? Nie słychać muzyczki zapowiadającej zagrożenie…
Wysoka, dość szczupła blondynka dostojnym krokiem przemierzała szpitalny korytarz. Jej buty lekko stukały o szpitalne kafelki. Nerwowo rozglądała się wokół siebie, a wzrokiem szukała rejetracji,  w której chciała sięgnąć po potrzebne informacje. Była bardzo spięta i rozkojarzona. Nie po raz pierwszy ramieniem trąciła kilku przechodzących pacjentów, lekarzy, czy pielęgniarek, za każdym razem poddenerwowana przepraszała ich. W końcu kobieta ujrzała wyznaczony cel. Rejestracja. Na swoich długich nogach o niewielkich stópkach, podbiegła do lady i zaczęła wypytywać pielęgniarki o podstawowe informacje, których potrzebowała na tę chwilę.
– Przepraszam, gdzie leży Niall? – Spytała, lecz kobieta przed nią skrzywiła się, na co ta stuknęła się w czoło i omniemała. – Niall Horan. Trafił tu dziś w nocy – wyjaśniła poprawiając się. Pielęgniarka sięgnęła do jakichś dokumentów, spojrzała się na roztrzepaną kobietę i uśmiechnęła się.
– Pacjent teraz odpoczywa po ciężkiej operacji. Nie można go odwiedzić. Czy jest pani kimś z rodziny?
– Jestem jego ciocią – wyznała krótko.
– Na następnym piętrze, w holu czekają jego znajomi i rodzice. Może pani się tam udać – wyrecytowała młoda pielęgniarka i powróciła do kontynuacji poprzedniego zajęcia.
– Dziękuję – westchnęła i ruszyła we wskazane miejsce.
Zdenerwowana kobieta wjechała na kolejne piętro i udała się w stronę holu. Wiedziała co się stało z jej bratankiem, i w jakim jest stanie. Wiedziała też, przez co przeszedł. Wiedziała już, że Claudia dowiedziała się prawdy. I tego obawiała się najbardziej. Reakcji swojej córki.
Wyszła zza rogu i zobaczyła po części swoją rodzinę: Maurę, Boba i Claudię. Przyjaciele jej córki również tam siedzieli, a razem z nimi matka Harr'ego, która o wiele bardziej przejęła się tym zdarzeniem niż pozostali.
– Claudia! – Krzyknęła zapłakana, a wszyscy zgromadzeni unieśli głowy ku górze. Podbiegła do swojej córki i mocno ją ścisnęła, lecz młoda dziewczyna jej tego nie odwzajemniła. – A ty co, nie cieszysz się, że widzisz własną matkę? – Zażartowała, ale twarz młodej została nienaruszona.
– Nie jesteś nią, nie mów tak. Nie zasługujesz na to miano. I nigdy tak nie będzie – wyznała szczerze, a w oczach młodej Andrei pojawiły się łzy. Słowa jej własnej córki, choć nie prawdziwej bardzo ją zabolały. Wspomnienia dały o sobie znaki. Bardzo chciała zapomnieć o swojej przeszłości, ale teraz jest to nie możliwe.
– Kochanie, naprawdę przepraszam… J-ja, nie chciałam…
Jak długo chciałaś mnie oszukiwać, co? Osiemnaście lat to dla ciebie mało? Kiedy miałaś zamiar powiedzieć mi, że jestem twoją córką !?
– Skarbie, Andrea nie chciała… – Wtrąciła się prawdziwa matka dziewczyny, czyli jej dotychczasowa ciocia. Blondynka odwróciła się w stronę swojego wujostwa ze łzami w oczach, i przypatrywała się im przez kilka sekund. Dopiero teraz, po tak długim czasie dopatrzyła się tak błahego szczegółu. Podobieństwo między Claudią, a Maurą jest bardzo spore. Te same oczy, nos, usta, pieprzyki w tych samych miejscach. Claudia wygląda jak Maura, za czasów młodości.
– Nie chciała mi mówić, że nie jestem jej córką?  – Blondynka popłakała się. Odwróciła się w stronę swojej rzekomej matki, podeszła bliżej niej i powiedziała stanowczo: – Nienawidzę cię.
Wyminęła ją szerokim łukiem i oddaliła się. O dziwio, Louis poszedł za nią i kazał wszystkim zaczekać.
Nienawiść w większości przypadków to puste słowo, bo mało kto jest do niej zdolny. Zupełnie tak samo, jak do miłości. Potrzeba naprawdę silnego uczucia, by je wyzwolić. Potrzeba płomienia, nie iskry. Gorąca, duchoty, ciasnej przestrzeni pełnej wzburzenia. Tylko w takich okolicznościach rodzi się miłość. I nienawiść. Człowiek mądry posiada przewagę nad innymi nie tyle w wybieraniu rzeczy dobrych, co w unikaniu rzeczy złych.
Dziewczyna wyszła za róg, stanęła naprzeciw okna, ale zaraz odwróciła się do niego bokiem. Zjechała w dół po linii prostej, siadając na zimnej i brudnej podłodze. Schowała twarz w dłoniach i zaczęła płakać. To wszystko ją przerastało. Sięgało wyżej niż mogła to sobie wyobrazić. Przychodzi taki czas w życiu, kiedy niczego nie można być pewnym. To, co się wiedziało wcześniej, wydaje się błędne lub niezrozumiałe. To wszystko wali się, całe moje jestestwo, bycie, kruszy się, rozpada i nie można pozbierać kawałków. Następnego dnia trzeba wstać z łóżka jako względna całość i funkcjonować normalnie. Claudia znów czuła się, jakby ktoś jej serce rozerwał na milion drobniutkich kawałków. W prawdzie uporządkowała w głowie sobie co, i do kogo czuje. Ale kto by pomyślał, że sprawy obrócą się o sto osiemdziesiąt stopni? Spojrzała przez okno, na biały świat , w którym odbijały się gwiazdy. Poczuła, że ktoś przysiada się obok niej. Louis – który wygarnął jej co nie co, ale zdążył już się pogodzić. Przychodzi taki czas w życiu, kiedy niczego nie można być pewnym. To, co się wiedziało wcześniej, wydaje się błędne lub niezrozumiałe. To wszystko wali się, całe moje jestestwo, bycie, kruszy się, rozpada i nie można pozbierać kawałków. Następnego dnia trzeba wstać z łóżka jako względna całość i funkcjonować normalnie.
– Przepraszam – powiedział Loui, który spuścił głowę i cicho westchnął. – To wcale nie jest proste, żeby uciec od przeszłości, w której było mnóstwo wspaniałych chwil... Przepraszam, że cię okłamałem – stwierdził i spojrzawszy na blondynkę, napotkał jej smutny wzrok.
– Przeszłość często boli. Można przed nią uciekać, lub też wyciągnąć z niej jakieś wnioski... – Stwierdziła cicho, i otarła mokre policzki. – Wiedziałam, że nie mógłbyś się we mnie zakochać. Tylko idiota może to zrobić – jęknęła z lekką kpiną.
– Harry jest idiotą – wyznał brunet po czym oboje zaśmiali się sarkastycznie.
Claudia na chwilę spoważniała i spojrzała przed siebie.
– Może i tak…
– Ale za to naprawdę ciebie kocha – powiedział, choć bardziej zabrzmiało to jak stwierdzenie. Louis doskonale znał swojego przyjaciela, z którym od dawna nie miał żadnych tajemnic.
– Kochasz tylko Eleanor, prawda? – Spytała, kładąc głowę na ramieniu bruneta.
– Najbardziej w świecie – stwierdził i uśmiechnął się pod nosem. – Wiesz co powinnaś teraz zrobić?
– Nie wiem – dziewczyna bezradnie wzruszyła ramionami po czym znów jej głowa wylądowała na ramieniu chłopaka.
– Idź i porozmawiaj szczerze z mamą, to powinno ci pomóc.
– Okłamywała mnie ponad osiemnaście lat… Loui, powiedz, o czym mam z nią rozmawiać?
– Dowiedz się chociaż dlaczego to zrobiła. Może miała jakiś problem, z którym boryka się do teraz… Nigdy nic nie wiadomo… Dlatego idź, i z nią porozmawiaj – powiedział z entuzjazmem. Wstał z podłogi, podał rękę swojej koleżance i oboje wrócili do holu.
Claudia i Andrea ubrały się i wyszły przed szpital, po to by spokojnie porozmawiać. Matka Claudii, wyciągnęła z torebki paczkę papierosów i odpaliła jednego, w celu zmniejszenia zdenerwowania. Rozmazany tusz u obu kobiet nie wyglądał najlepiej, ale kogo by to teraz obchodziło? Andrea wyjaśniła dziewczynie po kolei w kilkunastu punktach całą prawdę. Zaczęła od wczesnej młodości, gdzie kiedyś przypadkowo zaszła w ciąże z nieznajomym chłopakiem na dyskotece, po czym dokonała aborcji i z tego powodu, nie może mieć dzieci. Zabieg wykonał jakiś niedoświadczony lekarz, który z młodej kobiety zrobił osobę bezpłodną. Boli ją to, ze musi o tym wspominać. Gdyby nie zabiła wtedy swojego dziecka, wszystko potoczyłoby się inaczej. Może Claudia byłaby jej córką, a może i nie. Opowiedziała młodej też, kto wpadł na pomysł, aby została oddana wujkowi Sebastianowi. Boby nie mógł patrzeć na cierpienie rodziny i po wielokrotnych kłótniach ze swoją żoną, oddali córkę Sebastianowi i Andrei. Stwierdzili, że tak będzie najlepiej dla nich wszystkich. Dziewczyna zrozumiała wszystko. Mimo, że był i jest to dla niej trudny temat, ale obiecała postarać się to wszystko zaakceptować. Powiedziała też, że mimo nie są prawdziwą rodziną, to ona i tak nie przestanie mówić do niej Mamo. Claudia nie była dłużna swojej matce, i w skrócie opowiedziała jej o wszystkim. O relacjach związanych z Harr’ym, z Zayn’em. A przede wszystkim o tym, że miała wahania nastoju co do tego, którego woli bardziej.
– Kochasz Harr’ego? – Spytała Andrea, odpalając dzisiaj trzeciego już papierosa. Uśmiechnęła się do dziewczyny, i czekała na odpowiedź.
– Tak, wiem że i on mnie kocha. Chcę z nim być. Nie chcę tracić ani minuty dłużej bez jego miłości…  – Stwierdziła bez entuzjazmu. – Zanim to zrobię, muszę zemścić się na Zayn’ie – dodała, uśmiechając się tajemniczo.
– Jak chcesz to zrobić? – Spytała się jej matka, tym samym wypuszczając szarą chmurę ponad siebie.
– Proste. Użyję jego broni.


- jeśli przeczytałaś/łeś - zostaw po sobie komentarz. :)

Ps. Przepraszam, że tak długo czekaliście na upragniony rozdział. Myślę, że spodoba wam się jego treść. Osobiście jestem z niego zadowolona. Mam zwolnienie do końca miesiąca. A od 3 lutego zaczynam ferie.:)
Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Dziękuję za 52 obserwatorów. 36 tys. wejść, i sporą ilość komentarzy pod rozdziałem 18-stym. Sądzę, że to dopiero rozgrzewka.
Miłego czytania. I pozdrawiam :*

24 komentarze:

  1. Wow:) Rozdział po pierwsze długi i to mnie cieszy, po drugie fantastyczny. Tyle się dzieje, wypadek, transfuzja krwi, dobrze że jej krew zgadzała się i mogła oddać Niallowi :) Harry i Zayn, Claudia ma przez nich przerąbane :D hhihi
    Czekam na kolejny, pozdrawiam Asiek :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! To jest FANYASTYCZNE! CZEKAM NA NN ;* WENY ZYCZE XD CHYBA PIERWSZA...

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaaa genialny , tez zaczynam ferie co ty!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zayn..Ty... kutasie. co za palant!
    Claudia.. czekam na Twoją zemstę.
    cudowny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie, nie, nie..
    niech Claudia będzie z Zaynem :/ <33
    świetny rozdział . <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Z kim ona w końcu jest? I o kim jest to opowiadanie, bo czytam je z mysla ze bedzie z zakończeniem jej milosci Zaynem. Wiec?

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się twoje opowiadanie, dlatego nominowałam cię do Libsrer Award. Szczegóły na moim blogu: http://dieyoung-zaynmalik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi sie ! Niech sie zemści ma.zaynie

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział! Tak jak myślałam plan Louisa i Zayn'a cały czas działał <3 DZIĘKUJĘ ZA TO <3 XD
    Myślę, że ten zwrot akcji nadał trochę więcej uroku temu opowiadaniu! Chociaż to zdanie "To tylko własność Harrego" sprawia, że zaczynam się zastanawiać czy Loczek również nie jest częścią tego planu... No i oczywiście czekam na zemstę, moim zdaniem postępuje dziewczyna dobrze, niech trochę pogra w grę Zayna, a potem obróci to przeciwko niemu ;) Nie rozumiem tylko, jak przez badanie krwi Claudia dowiedziała się, iż Niall jest jej bratem, ale okej, możemy pominąć tą część. Bardzo mi się podobało i mam nadzieję, że w związku z feriami rozdziały będą pojawiały się częściej. Pozdrawiam i życzę weny! + zapraszam na mój FF story-of-my-life-baby.blogspot.com ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow. Taka akcja. Niall jej.bratem a Zayn tak na.prawde nie kocha Claudii. Ona ma.być z Harry'm
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  11. ej nie rozumiem - co takiego zrobil zayn ze ona chcd sie zemscic xD ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli czytałas/les opowiadanie od początku, wiesz o co chodzi :)

      Usuń
  12. Nie no jak juz sie kompletnie pogubilam z kim ona w koncu bedzie ??????? Pliiiis odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie no ja juz sie pogubilam z kim ona w koncu bedzie ???? Pliiiiis odpowiedz mi

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie no ja juz sie pogubilam z kim ona w koncu bedzie ??? PLIIIIS ODPISZ MI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym zdradziła z kim będzie Claudia to, to opowiadanie nie miało by sensu :) Spokojnie, cierpliwości, wszystko przyjdzie z czasem :)

      Usuń
  15. OMG! CUDOWNY :) Czekam na kolejny rozdział
    Agan :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chcę kolejny <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, trochę się porobiło ;)
    Po raz kolejny mnie zaskoczyłaś! :D
    Myślałam, że Zayn naprawdę ją pokochał i zmienił swoje postępowanie, a tu proszę! :>
    Szokiem było dla mnie też to, że Di i Niall są rodzeństwem :o
    Co do Harry'ego... mam mieszane uczucia :p
    Naprawdę się zmienił i ją kocha czy bawi się w tą samą gre co Zayn? ;)
    Czekam na następny rozdział! :D
    I mam pytanie.
    Co z innymi blogami, które prowadziłaś? Xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajebisty!!! ;*****

    OdpowiedzUsuń
  19. Boskie *_*

    Zapraszam do mnie do czytania, obserwowania i komentowania :)
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/

    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś nominowana do Liebster Award :) Gratuluję :) Więcej informacji na http://new-city-new-love.blogspot.com/2014/02/liebster-awards.html
    Sophie xx

    OdpowiedzUsuń
  21. nie skończyłam jeszcze czytać tego posta
    ale nie mogę no ... ja serio płaczę T_T
    jaka ZEMSTA
    jak to TYLKO JEGO
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!???????????...........................

    OdpowiedzUsuń
  22. ufff... no dobra ogarnęłam się ale i tak nie ogarniam :P
    no dziewczyna pokarze pazurki
    mrauu :3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy