6 sierpnia 2013

Rozdział 6

Trzeci dzień wakacji...

Dziś jest środa, czy mój a raczej nasz pobyt tutaj trwa trzeci dzień. Mogłabym nawet uwierzyć w to, że dogaduję się z wszystkimi, ale skłamałabym czego nie lubię robić. Nie znoszę chamstwa, a kłamstwa nie toleruję. Czy szanuję innych? Owszem, zawsze to robię. Jednak gdy zauważę, że oni mnie nie szanują i notorycznie uprzykrzają mi życie, wtedy ja odpłacam się tym samym. Nie rozumiem Louisa. Nie rozumiem Zayn’a. Nie rozumiem ich obu i nie chcę zrozumieć.
- Co dziś robimy?
Z transu wyrwał mnie czarujący głos należący do Harrego. Na jego widok usta same szeroko się uśmiechnęły. To właśnie z nim spędzałam każdą wolną chwilę od czasu przyjazdu, kiedy to nigdzie nie chodziliśmy grupowo. Samotność zastępowałam Harrym. Jego obecnością. W prawdzie Niall ostrzegał mnie, iż Styles jest strasznym kobieciarzem, jednak ja wyraziłam się jasno, żeby się o mnie nie martwił, bo sama decyduję o swoim losie.
- A na co masz ochotę? - Uśmiechnęłam się szeroko do zielonookiego.
Chłopak usiadł obok mnie, a oboje znajdowaliśmy się na tarasie. Loczek uśmiechnął się tajemniczo i oblizał swoje wargi, co wskazywało na to, że ma już jakieś plany.
- Na ciebie - Odpowiedział szybko i w tym samym momencie oboje się zaśmialiśmy.
To miłe, że Harry mnie naprawdę polubił i być może oczekuje ode mnie czegoś więcej...Jednak ja w głębi boję się, że gdy się w nim zakocham wtedy on w niespodziewanym momencie zrani mnie do granic możliwości. Nie chcę cierpieć. - Do rzeczy... - Chłopak zmierzył mnie przelotnie wzrokiem i uśmiechnął się delikatnie pod nosem. - Mam dla ciebie pewną niespodziankę i myślę, że będziesz z niej zadowolona - Nerwowo przetarłam czoło. Styles zrobił dziwną jak i zarówno zagadkową minę. Nie lubiłam jej. Może dlatego, że nie potrafiłam rozgryźć co ten jego wzrok oznacza?
- Trzymam cię za słowo, Styles. - Chłopak uśmiechnął się i zbliżył swoje usta do mojego czoła, w wyniku czego za chwilę mnie w nie pocałował.
***
Popołudnie spędziłam w towarzystwie Liama. Całe popołudnie graliśmy w mini golfa, grę w którą nigdy przedtem nie miałam okazji grać. I co lepsza...Powiem Wam, że wygrałam! I się strasznie cieszę, a dzięki temu wygrałam 50 dolców i bukiet kwiatów od samego Payna. Niby nic, ale jednak coś.
Ubrana w krótką, turkusową sukienkę bez ramiączek kręciłam się po salonie wyczekując na Harrego. Umówiliśmy się na 20, jednak byłam gotowa już przed czasem...Strasznie się denerwowałam tą niespodzianką, którą przygotował podobno dla mnie chłopak.
Cholernie się denerwowałam.
Postanowiłam pójść do pokoju, po plastry, bo buty które na sobie miałam zaczynały mnie obcierać i sądzę, iż po dłuższym czasie narobią mi się odciski, z czego z pewnością nie będę zadowolona. Weszłam po schodach na górę i skierowałam się prosto do mojego pokoju, który niestety dzieliłam z Rudą. Duże, białe drzwi były lekko uchylone co nie uszło mojej uwadze. Na paluszkach i jak najciszej zbliżyłam się. Gdy już byłam dość blisko usłyszałam damski śmiech, a gdy już miałam naciskać na klamkę by pchnąć drzwi coś mnie zatrzymało. Megan.
Stałam i przysłuchiwałam się ich cichym szeptom. Dochodziły też ciche odgłosy westchnięcia i dwuznaczne dźwięki. Czyli jest z Zayn’em. Nie podpasowała mi sytuacja, przecież godzinę temu widziałam jak wychodził na taras zapalić. Czyżby tak szybko wrócił? Postanowiłam zaryzykować. Najwyżej zepsuję im romantyczną chwilę. Drzwi się zamyka, ruda. Cicho uchyliłam drzwi i wyjrzałam zza nich. Nie zobaczyłam tego, czego się spodziewałam. To co widziałam totalnie zbiło mnie z nóg.
Harry
Szeroko otworzyłam swoje powieki, a łzy zastygły mi w oczach. Harry i Megan. Megan i Harry. Prawie nadzy leżą na jej łóżku. Chłopak jest w bokserkach, a dziewczyna w samej bieliźnie.
Przytulają się. Dotykają się. Całują się.
- Harry - Szepnęłam, a oni momentalnie od siebie odskoczyli.
Coś zakuło mnie w klatce piersiowej i poczułam silne pulsowanie. Czułam jak mój organizm słabnie. Czułam jak cała energie ze mnie wyparowuje. Czułam jak świat nagle zatrzymuję się. Zwalnia.
Zdezorientowany chłopak zbliżył się do mnie i zaczął się tłumaczyć. Słyszałam, że coś mówił, ale go nie słuchałam. Po prostu nie chciałam. Tak, słuchać a słyszeć to nie to samo. Rudowłosa siedziała na łóżku i uśmiechała się chytrze widząc mój ból. Cierpiałam.  Kiedy Styles chciał mnie dotknąć, wtedy ja gwałtownie odwróciłam się i wybiegłam z pokoju. Słyszałam jak loczek chwyta coś w ręce i wybiega za mną. Niestety. Zbiegłam po schodach kierując się do łazienki, tuż przy salonie. Drzwi zamknęłam z hukiem zamykając się na klucz. Harry krzyczał, przeklinał i przepraszał. Ale co to teraz da? Jedno, głupie słówko, które i tak jest puste i nic nie znaczące.
Zsunęłam się po kafelkach w dół i usiadłam na podłodze. Oparłam głowę o ścianę i dałam upust łzom. Nie płakałam jak histeryczka. Nie miałam na to siły. Ta energia nagle gdzieś wyparowała. Łzy spływały wolno, mimowolnie jedna po drugiej. ZABOLAŁO.
***
Harry pukał, stukał głośno o drzwi łazienki, w której znajdowała się Claudia. Kilkakrotnie przepraszał ją i błagał, żeby wyszła z łazienki. Niestety, jego starania poszły na marne. Słyszał tylko jak blondynka cichuteńko łka, po tym co zobaczyła.
Zdawał sobie sprawę z tego, że ją zranił.
Więc co w niego wstąpiło, że uciekł do takiego czynu? Czyżby chwila słabości?
Harry jest namiętnym kochankiem i strasznym kobieciarzem. Nie oprze się żadnej "seksownej" dziewczynie, która choć przez chwilę zacznie go pociągać w pewien sposób.
- Co tu się dzieje do cholery? Czemu tak hałasujesz? - Zza pleców dobiegł głos zdenerwowanego Mulata. Odwrócił się napięcie i bezradnie wzruszył ramionami.
- Nie twoja sprawa - Warknął Styles zaciskając zęby, wyminął kolegę i raz jeszcze spojrzał się w stronę drzwi łazienki, w której rzekomo znajdowała się dziewczyna. - Claudia jest w środku... - Szepnął sam do siebie, ale na tyle że i tak Mulat to usłyszał.
Zayn do drzwi zapukał kilka razy, ale blondynka spławiła go, myśląc że jest to Harry. Płakała. Dwa razy mocniej niż przedtem. Czuła jak serce rozrywa całe jej wnętrze od środka. Mulat zrezygnowany usiadł na fotelu w salonie mając centralny widok na łazienkę. Coś w środku podpowiadało mu, żeby zaczekał. Musiał zostać.

3 godziny później...

Zaspany chłopak poruszył się na fotelu i lekko uniósł głowę do góry słysząc jak zamek w drzwiach od łazienki odkluczają się. Nadzieja nie umiera.
Z niewielkiej łazienki wyszła dziewczyna, mimo że w domu panował już mrok to Mulat spostrzegł jej falujące, blond włosy.
- Zayn ? - Usłyszał jej melodyjny głos, który był smutny. Chłopak poderwał się z miejsca swego spoczynku i podszedł do niej. Ożywił się i zmartwił widząc jej zapłakaną twarz.
- Dlaczego płakałaś? - Spytał, kiedy blondynka jednym ruchem wyminęła go i skierowała się do kuchni.
- A Ty czemu nie śpisz? - Odpowiedziała cicho pytaniem na pytanie. Stąd też wiedziała, że tak nie powinno się robić...Ale nie chciała tłumaczyć wszystkiego chłopakowi. Nienawidzą się.
A wrogom nie należy się zwierzać. W nieodpowiednim momencie użyją tajnej broni przeciwko Tobie, nim zdążysz się zorientować.
- Claudia...Czy Harry w jakiś sposób cię skrzywdził? To przez niego płakałaś? - Padło pytanie z ust Chłopaka, spojrzał na dziewczynę, a jej na samą myśl o Harrym zaczęło się płakać. Łzy znów zastygły w jej oczach i z trudem przełknęła ślinę.
Znacząco pokiwała głową i napiła się wody mineralnej.
- Tak - Wychrypiała i szybko otarła pojedynczą łzę, która spływała po jej rozgrzanym do czerwoności policzku. - Dziś śpię w salonie. Nie mam zamiaru oglądać Megan...
- Wiesz...Mogę zostać zostać tu z tobą tak długo jak zechcesz i o ile zechcesz .
Zayn uśmiechnął się do niej nieśmiało, a ona zawstydzona spuściła głowę i odwróciła się, by wyrzucić pustą już butelkę do kosza na śmieci.
- Nie musisz się fatygować, Zayn. - Spojrzała się prosto na niego i wtedy zrozumiała, że krok po kroku dochodzi z nim do jakiegokolwiek porozumienia.
Dziwne, prawda?
Dwoje nienawidzących się ludzi, stoi teraz przed sobą i rozmawia z sobą jak nigdy przedtem.
- Uwierz, że dla mnie to żaden problem.
Blondynka westchnęła tylko udając się prosto do salonu, na czerwoną kanapę. Zayn poszedł prosto w jej ślady i usiadł tuż obok niej. - Zostanę, skoro tak ładnie mnie prosisz.
***
Siedziałam z Zayn’em od dobrych dwóch godzin miło rozmawiając. Opowiedziałam mu dlaczego zamknęłam się w łazience i dlaczego też płakałam. Wydawało się, że zrozumiał wszystko. Tak. Mulat jest świetnym słuchaczem i potrafi zrozumieć dziewczynę jak mało kto. Obeszło się bez żadnej kłótni, wyzwisk, gróźb czy też przemocy.
Sama sobie dziwię się dlaczego tak mu zaufałam...W końcu on też święty nie jest, tak? Jednak coś w środku kazało mi się przełamać. Rozmawiałam z Zaynem długo. Trochę opowiedział mu o swoim życiu i o byłej, niedoszłej dziewczynie. Od razu zorientowałam się o co mu chodzi.
- Czy mogę zadać ci osobiste pytanie? - Chłopak skinął głową i delikatnie uśmiechnął się. - Oczywiście jeśli nie chcesz nie musisz na nie odpowiadać... - Wzięłam głęboki wdech i po turecku usiadłam naprzeciw Mulata.
- To przeze mnie nie jesteś z Perrie? - Chłopak zdrętwiał, tak jakby zastygł w bezruchu.  Żałowałam, że zadałam mu to pytanie bo chłopak momentalnie posmutniał i mocno zacisnął dłonie w pięści.
- Tak - Szepnął i opadł na kanapę.
- Mogę spytać co się stało?
- Zakochała się w tobie - Po usłyszeniu tych słów oczy miałam na wierzchu. Nie wierzę. Już miałam otwierać usta, kiedy chłopak wyprzedził mnie. - Została lesbijką.
- Jak to możliwe? - Szepnęłam i było mi naprawdę głupio.
Nie sądziłam, że w nieświadomości kogoś skrzywdziłam. W końcu to ona się we mnie zakochała, nie ja w niej.
Dlaczego czułam się winna temu wszystkiemu?
- Perrie jest lesbijką i gdy ją poznałem prawdopodobnie już nią była - Powiedział smutno i nie wiem skąd przyszedł mi taki głupi pomysł do głowy, ale miałam chęć przytulenia go.
- Tak mi przykro...
- Pogodziłem się już z tym. Minęły trzy lata, to wystarczająca ilość czasu na zapomnienie... - Uśmiechnął się lekko i spojrzał na mnie. - Mogę teraz ja zadać ci pytanie? - W jednej sekundzie skinęłam głową
- Żałujesz naszego pocałunku? - Spytał i zbliżył się do mnie, a odległość jaka dzieliła nasze twarze była niewielka. Zbyt krępująca.
- Dlaczego o to pytasz?
- Chciałbym wiedzieć po prostu... - Powiedział spokojnym i opanowanym głosem, następnie uśmiechnął się lekko pod nosem.
- Żałuję.
Skłamałam, nie patrząc na chłopaka. Wiedziałam, że robię źle i przy tym mogę go zranić, bo on mógłby coś poczuć do mnie...A tego bym nie chciała. Kłamiąc chciałam ochronić swoje relacje, mimo to że w środku coś mnie zakłuło to i tak nie wycofałam się.
- Rozumiem - Szepnął, a ja cicho westchnęłam.
Chciałam uniknąć sytuacji w której mogłoby pomiędzy nami do czegoś dojść. Niedawno rozczarowałam się Harrym i nadal cierpię, bo czuję coś do niego. Nie chcę wplątywać się w nic większego, tym bardziej że ma brać w tym udział jakiś chłopak.
Nie chcę ranić nikogo. Nie chcę ranić samej siebie.
- Chodźmy spać. Ułóż głowę na moich kolanach jeśli chcesz, albo ułóż się tak żebyś miała w miarę wygodnie.
Powiedział oschle. Oparł głowę o kanapę i zamknął oczy. Mogłam spodziewać się tego, że Zayn miał odmienne zdanie co do naszego pocałunku. Nie chcę by się we mnie zakochał. Nie chcę go zranić, bo wiem że raczej nie odwzajemnię jego uczuć. Dlatego muszę działać.
***
Zayn poderwał się z kanapy słysząc rzucane epitety przez Louisa w jego stronę. Brunet zawołał przyjaciela do kuchni tłumacząc mu, że muszą porozmawiać. Zorientował się, że na jego kolanach śpi urocza blondynka. Uśmiechnął się do niej i podniósł jej głowę, a następnie w miejscu gdzie znajdowały się jego kolana położył czerwoną, włochatą poduszkę. Z fotela obok ściągnął koc i przykrył nim śpiącą Claudię. Następnie udał się do kuchni, tam gdzie czekał już na niego przyjaciel.
Louis morderczym spojrzeniem oblał swojego kolegę, oparł się o kuchenny blat i złożył ręce wysoko na piersi. Wbijał w niego swój wzrok i czekał, aż Mulat odezwie się.
- Co to za szopka którą odstawiasz?
 Syknął tak cicho, żeby przypadkiem nie obudzić śpiącej dziewczyny w salonie.
- Czemu ona śpi w salonie i czemu ty z nią jesteś?  Zayn...Nie przestrzegasz zasad. Nie podoba mi się to.
Powiedział nieco pewniej, kiedy Mulat tylko cicho westchnął. Wywrócił oczami i stanął przed swoim marchewkowym przyjacielem.
- Byłem przy niej kiedy potrzebowała rozmowy i wsparcia, bo ten dupek Harry nią się zabawił. Między nami nic nie zaszło, nie bój się - Odpowiedział Zayn i cicho westchnął.
Louis zmierzył go wzrokiem i usta ułożył w półuśmiechu.
- Harry ją skrzywdził, a teraz ona cierpi? - Spytał się Tommo, a ten drugi pokiwał jedynie głową. Niebieskooki uśmiechnął się szeroko i zatarł ręce z podniecenia.
- Megan dobrze się spisała... - Szepnął sam do siebie.
- Coś mówiłeś, Lou? - Zaniepokoił się Malik, a jego rozmówca pokiwał przecząco głową i poklepał po ramieniu śmiejąc się ironicznie.
- O to nam chodziło, prawda? Żeby Claudia cierpiała... - Mówił podekscytowany. - Nie musimy już nic robić, Harry nas wyręczył!
Klasnął głośno w dłonie także tym gestem obudził dziewczynę. Oboje usłyszeli jak blondynka wymawia imię jednego z nich.
- Nie wiem jak ty ale ja się wypisuję...Idź już - Pogonił go Mulat, co bardzo zdenerwowało Louisa.
Ciemnooki wrócił do salonu, do dziewczyny. A marchewkowy chłopiec wyszedł z domu tylnymi drzwiami trzaskając nimi głośno. Nie podobał mu się fakt, że teraz został z tym wszystkim zupełnie sam. Przyjaciel zrezygnował i najprawdopodobniej odwrócił się od niego. Zawiódł się na Zayn’ie.
Co było w tym wszystkim najgorsze i najdziwniejsze? Fakt, że cała złość i nienawiść do Claudii zaczynała znikać. Ot tak. Tomlinson boryka i głowi się z myślami...Przeraża go myśl o tym, że mógłby się zmienić pod wpływem tej dziewczyny.
***
Całe przedpołudnie i popołudnie spędziłam w pokoju Nialla i Zayn’a. Rozmawialiśmy dość długo, trochę się pośmialiśmy a skończyło się na tym, że siedziałam na jednym łóżku z blondynem i rzuciłam poduszką w Mulata, bo nieświadomie zaczął mi dokuczać.
W głębi to i cieszyłam się, że moje relacje z Zayn’em poprawiły się. Od tego nocnego zwierzania się aż do teraz czas spędzam właśnie z nim. Robi wszystko, aby polepszyć mój nastrój. Pociesza mnie, rozwesela i zdarzyło mu się nawet kilka razy mnie załaskotać. Nie cierpię łaskotek. Wspominałam?
Zayn robi wszystko abym nie myślała o Harrym i o tym co wczoraj zobaczyłam. W sumie to i dobrze...Nie płakałam, ale wiem że to i tak nieuniknione. Nadejdzie noc i...Koniec. Rozkleję się.
- Idę zjeść, wrócę...Jak wrócę to będę - Powiedział nagle tleniony blondyn i poderwał się z łóżka idą w stronę białych drzwi. - Nie pozabijajcie się - Dodał i zamknął za sobą drzwi.
Mulat uśmiechnął się do mnie radośnie i rzucił we mnie poduszką, a ja w ostatniej chwili ją złapałam. Uf! Z góry aż po sam dół wzrokiem przejechałam po Jego ciele. Dostrzegłam wtedy pewien fakt...
Zayn jest przystojny. I to bardzo!
- Chcesz dziś spać ze mną? - Zaproponował, a ja z wrażenia otworzyłam buzię. Uśmiechnął się seksownie, przygryzł dolną wargę i za chwilę w znaczącym geście oblizał usta. Jedyne co chciałam zrobić w tamtej chwili to wpić się w jego usta z zachłannością.
- Gdzie? - Spytałam krzyżując ręce wysoko na piersi.
- U mnie na łóżko...Jak sama zauważyłaś jest ono duże, więc spokojnie zmieszczą się dwie osoby - Znów przygryzł dolna wargę. Oby przestał tak robić, bo nie wytrzymam...Nie mogę. Nie. Nie. I raz jeszcze nie. A co z Harrym?
- Chyba, że chcesz dzielić pokój z dziewczyną, która zniszczyła ci życie...Jednak...Moje łóżko jest sto razy wygodniejsze - Powiedział udając lekko zawiedzionego. - Chcesz je wypróbować?
- Megan to twoja dziewczyna - Wypaliłam nagle. I chyba niepotrzebnie.
- Po co mi dziewczyna, która klei się do mojego kumpla? - Napomniał. Niestety. Chcąc nie chcą, musiałam przyznać mu tą rację.
Minęła godzina a Nialla jak nie było tak nie ma. Wyszedł do kuchni i zniknął. Przepadł. Nie ma go.
Siedziałam z Zaynem na jednym łóżku i graliśmy w łapki aż do znudzenia. Po kilku minutach jednak zrezygnowaliśmy twierdząc, że gra nie ma sensu ani końca. Nagle chłopak zdjął z siebie koszulkę i rzucił ją na fotel. Odwrócił się do mnie i uśmiechnął szeroko. Nawilżył usta i przygryzł dolną wargę, a następnie usiadł naprzeciw mnie.
- Zayn...Słuchaj, czy ten pocałunek jakoś wpłynął na nasze relacje? Traktujesz mnie zupełnie inaczej...Czy...Czy to coś dla ciebie znaczyło?
Kiedy to mówiłam czułam lekką niepewność i to jak mój niebiański głos zaczyna drżeć, a przez to plątał mi się strasznie język. Mulat nie odpowiedział nic, tylko zbliżył się do mnie tak blisko, że odległość jaka dzieliła nasze twarze była niewielka. Mogłam śmiało powiedzieć, że na swojej twarzy czułam jego słodki oddech mieszający się z odrobiną posmaku tytoniowego. Nienawidzę gdy ktoś pali, niszczy przy tym siebie i swoje zdrowie. Nie cierpię papierosów. Nigdy w życiu nie wezmę tego świństwa do ust.
Mulat przypatrywał mnie się dłuższej chwili. Zerkał na mnie z każdej to możliwej strony w wyniku czego śmiesznie okręcał głowę, a jego wzrok błądził po mojej twarzy i często zupełnie przypadkiem spotykały się. Za każdy razem rumieniłam się jak głupia. Jakoś nie czułam się zbyt swojo w jego towarzystwie. Krępowała mnie jego obecność tutaj, przy mnie. Chłopak zbliżył się do mnie i chciał mnie pocałować, westchnął ciężko kiedy zamknęłam oczy i odwróciłam głowę. Przez ten ruch zrozumiałam to, co powinnam. Zayn nie żałował tego, że się całowaliśmy...Jednak zapomniał, że była to tylko gra i tak czy inaczej musiał to zrobić. Wiedziałam, że on chciał to powtórzyć...Niestety. Na marne.
- Idę się wykąpać, wrócę niebawem - Powiedział bez entuzjazmu.
Spojrzałam tylko na niego i wyczytałam coś takiego jak Rozczarowanie. Było mi przykro...Ale nie mogłam inaczej postąpić. Musiałam.
Harry i Zayn są przyjaciółmi, a ja wciąż czuję coś do Kędzierzawego mimo, że tak mnie zranił. Chyba.
***
Czwarty dzień wakacji...

Noc spędziłam na kanapie, a do Zayna nie odezwałam się ani słowem. Było mi po prostu głupio. Wolałam przemilczeć. Tak, wiem. Milczeniem też można ranić. Jestem idiotką, prawda? Gdy coś robię to i tak robię to źle...A gdy nic nie robię to i tak jest źle. Więc co ze mną jest nie tak? Nie oszukujmy się. Jestem po prostu tchórzem i boję się spojrzeć sobie w twarz. Boję się stanąć z prawdą oko w oko. Cała ja.
Dziś rano pojechaliśmy na plażę całą naszą grupą. O dziwo, bawiliśmy się naprawdę dobrze. Zapomnieliśmy o wszystkich kłótniach, sprzeczkach czy wyzwiskach...Jedynie co było złe to rzucane wrogie spojrzenia ze strony Megan. No nie ważne, jakoś to przebolałam. Graliśmy w siatkówkę później wszyscy poszliśmy na lody.
W domu było bardzo cicho i spokojnie. Aż za spokojnie. Wyszłam na taras i poczułam się strasznie dziwnie. Tak, jakby ktoś zaczął mnie obserwować z ukrycia. Nagle usłyszałam ciche, damskie śmiechy. Tak się składało, że nad tarasem był nasz pokój. Mój i Rudej. Uniosłam głowę ku górze i zobaczyłam roześmianą dziewczynę. Niespodziewanie wyciągnęła wiadro, jak później się okazało były wypełnione zimną wodą. Nim zdążyłam się wycofać cała jego zawartość wylądowała na mnie. Momentalnie zrobiło mi się zimno i byłam w dużym szoku. Spojrzałam na Megan i ujrzałam jak Harry wciąga ją do środka jednocześnie kwitując ją. Nie wiem skąd w minionej chwili znalazł się przy mnie Zayn. Złapał mnie za nadgarstek i pociągnął w stronę domu, chwilę później zaprowadził mnie do łazienki, która znajdowała się na dole.
Gdy już znajdowaliśmy się w łazience chłopak szybko zamknął drzwi za sobą i przekręcił zamek. Z szafki pod zlewem wyciągnął duży, kąpielowy ręcznik i zarzucił mi go na ramiona. Byłam cała przemoczona. I dałabym rękę uciąć, że wyglądam strasznie. Dlaczego Megan to zrobiła? Co ja do cholery jej takiego zrobiłam? Pustym spojrzeniem spojrzałam się na Mulata, a on pokręcił głową.
- Megan? - Spytał, a ja na znak odpowiedzi skinęłam jedynie głową. Poprawiłam swój opadający ręcznik z ramion i westchnęłam.
- Zayn...Naprawdę nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie...Boli mnie to, że ludzie mnie nienawidzą albo mnie ranią. To przykre nawet gdy nic nie robię a i tak jest źle.
Wtedy byłam bliska płaczu i nigdy w życiu nie zebrałabym się na takie wyznanie. Tym bardziej przez Malikiem. Zacisnęłam usta w wąską linię a i tak w moich oczach zebrał się ocean łez. - Ja już zupełnie nic nie rozumiem. Nie rozumiem ludzi i nie rozumiem nawet siebie. Sądzę, że niepotrzebnie tu przyjeżdżałam. Sprawiam same problemy... - Fuknęłam zdezorientowana. - Mam dość, to wszystko mnie przerasta - Szepnęłam i szybko otarłam spływającą łzę. Zdjęłam z siebie ręcznik i wymijając chłopaka chciałam wyjść z tego przeklętego miejsca. Pójść do pokoju, spakować się i wyjechać stąd jak najszybciej.
Mulat w ostatniej chwili złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie, tym samym nie pozwolił mi żebym odeszła. Objął mnie jedną dłonią w talii, a drugą w dalszym ciągu trzymał moją drobną dłoń. Zgarnął mokry kosmyk włosów za moje ucho i swoją mimiką dał mi do zrozumienia, że mnie słucha. Poczułam się nieco lepiej, ale w środku mocno mnie to bolało. Miałam ochotę się pociąć, utopić się czy też skoczyć z mostu...A gdy bym jakimś cudem przeżyła tłumaczyłabym, że chciałam spróbować czegoś nowego.
- Jesteś silna. - Zaczął cicho. - Nie możesz myśleć o tym wszystkim w ten sposób...mimo że jest to dla Ciebie trudne i bolesne, ja wiem że sobie z tym poradzisz - Nawet nie wiem kiedy jego duże dłonie obejmowały moją małą twarz i wtedy zobaczyłam jego kawowe tęczówki, które na swój sposób były piękne. - Przepraszam, że byłem i być może jestem takim dupkiem. Przepraszam, że i ja cię raniłem i chciałem cię skrzywdzić - Wtedy do moich oczu znów napłynęły łzy i zaczęły po woli spływać po moich policzkach. Jedna, druga, trzecia.
- Kobieta wybacza, ale nie zapomina...
Szepnęłam jednocześnie ciągając nosem. Mulat złączył nasze czoła wyrównując także nasze przyśpieszone oddechy. Ostrożnie złapał mnie za nadgarstek i delikatnie przysunął do ściany. Jego usta niespodziewanie i delikatnie odbijały się na moich dzięki temu ja poczułam się odrobinę lepiej. Zayn całował naprawdę dobrze. Był delikatny, czuły i ostrożny.
- Nawet nie wiesz jak na mnie działasz.
Szepnął mi prosto do ucha, a następnie ostrożnie pocałował mnie szyję. Momentalnie poczułam ciarki na plecach przypominając sobie poprzednie zdarzenie związane właśnie z nim. Jego dłonie delikatnie obejmowały mnie w tali trochę błądząc po biodrach i co chwilę unosząc się coraz wyżej i wyżej. Brązowooki wykonywał coraz to różne kształty na moich plecach w dalszym ciągu poznając moje ciało. Jego usta naciskały na moje, całując mnie z chwilę na chwilę coraz pewniej i z pożądaniem. Malik pogłębił pocałunek wsuwając delikatnie swój język jednocześnie stykając się z moim. Z początku błądził, a nasze języki odgrywały jakiś dziki i szalony taniec. Podobało mi się to. Nim zdążyłam się zorientować jakimś cudem znaleźliśmy się w kabinie prysznicowej. Zaś on przypadkiem okręcił kurek z wodą w wyniku czego oboje się zmoczyliśmy...Nie zapominając, że ja byłam już mokra. Oboje zignorowaliśmy ten fakt i nie przerywaliśmy pocałunku. Mulat spojrzał się na mnie i uśmiechnął się szeroko. Oblizał usta, a ja w swoje dłonie ujęłam jego twarz. Natychmiast, nie wiedząc dlaczego pocałowałam go. Zayn nie spodziewał się takiego ruchu z mojej strony, ale podobało to się mu jak i zarówno mnie. Na chwilę oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy sobie w oczy. Czułam na sobie słodki oddech chłopaka. Był cudowny. Ponownie wpił się w moje usta, tym razem robił to bardzo delikatnie i z uczuciem. Z nim czułam się zupełnie inaczej niż z Harrym. Dziwniej...No i lepiej. Byłam spokojna i na chwilę zapomniałam o dotychczasowych złych chwilach. Cieszyłam się tym, że teraz jestem w jednej łazience z Zaynem Malikiem. I do tego całujemy się, a on na mnie naprawdę leci. W tym czasie zdjął ze mnie mokrą koszulkę. Speszyłam się. I to bardzo. Czułam jak na moich policzkach rodzą się wypieki i rozgrzewają moje ciało do czerwoności. Chłopak dłońmi jeździł po moich plecach, biodrach, talii i brzuchu. Jego ręce błądziły po moim ciele i co jakiś czas zupełnie przypadkiem dotykał moich piersi. Nasze ciała stykały się i oddalały co jakiś czas. Czułam się jak w niebie...Tym siódmym.

- Jesteś piękna - Wyszeptał między pocałunkami.


7 komentarzy do następnego rozdziału.

24 komentarze:

  1. O moz boze, jak ja nienawidze tej Megan. Takie to wredne, zachowuje sie jak idotka. A nasz drogi Harold lekko chyba przesadza tym swoim zachowaniem. Naiwny jest, ze polecial na tą Megan. A tak sie napalilam na Clarry :( ale wymyslilam haha. Ale to chyba dobrze, bo jak sie cos dzieje to jest ciekawie. Rozpisalam sie, ale to jeszcze nie koniec. Ten Zayn zdziwił mnie troche, no bo pierw takiego wrednego udaje a tu nagle bum :o ale to dobrze, ze sie wycofal.. :D ciesze sie niezmiernie. Prysznic w zimnej wodzie zawsze okej, czekam na następny rozdział.

    TWOJASTAŁACZYTELNICZA,KTORAMALENIA LOVKI ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam! Mówiłam, prawda? Harry maczał palce w tym całym spisku z Tomlinson'em...
    Jeżeli Zayn miał żal do Claudi o to, że Pers się w niej zakochała, to o to samo chodzi Lou?
    A Zayn i Claudia = :D Jak to się mówi - granica między miłością a nienawiścią jest bardzo cienka. Czy jakoś tak ;p
    Ale w dalszym ciągu nie jestem w stanie pojąć uczuć głównej bohaterki do Harry'ego, bo wiem, że z Zayn'em to będzie BIG LOVE ;) A z drugiej strony wydaje mi się, że Liam zaczyna coś do niej czuć...
    A najgorsze jest to, że są kolejne niewyjaśnione sytuacje! Wiem gdzie mieszkasz i obiecuję, że Cie dopadnę i wymuszę odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Potraktuj to jako groźbę ;)
    PS. Ten szablon jest ładniejszy :)
    Czekam z niecierpliwością na następny. Chyba, że Cię prędzej dopadnę ;)

    Całuję z serduszkiem <3
    Sophie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry nie maczał palców w tym spisku *-*.Hazz po prostu poległ pokusie tego rudzielca :)

      Usuń
    2. Co nie zmienia faktu, że Styles jest świnią...

      Usuń
    3. Konkretnie w tym ;) U mnie nie jest świnią ;P

      Usuń
    4. Jejku dziewczyny zaraz się pobijecie o to czy Hazza jest świnią czy nie...Nie martwcie się. Powiem tylko, że Harry nie bierze udziału w tym spisku, po prostu dał się omotać Megan i tak będzie ( bo wiecie że kobiety są sprytne i wredne ) Harry będzie ranił Claudię nie wiedząc o niczym...Uspokoiłam Was trochę?

      Usuń
    5. O tak, bijatyka online ;)

      Usuń
    6. O tak, bijatyka online ;)

      Usuń
  3. Ha! Widzisz? Udało mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow! Nie mogę z tych emocji. Czekałam tylko aż Zayn i Claudia się pocałują. Szybko dodawaj następny rozdział bo umrę z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ta Megan jest wkurzająca. Na każde zawołanie Lou. W ogóle strasznie jestem ciekawa czym mu się naraziła Claudia i co jeszcze wymyśli, żeby ją skrzywdzić. Dobrze że Zayn zachował się tak jak trzeba :)Tylko boję się, że Lou znowu wymyśli coś takiego jak wcześniej z Harrym :/ No ale przynajmniej będzie ciekawie. Choć póki co jest, że tak powiem gorąco ;)
    Piszesz naprawdę genialnie :) Czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG! :D
    Genialnie! <33
    Cudnie nooo! :D
    Czekam na NN z wielką niecierpliwością! ;**
    .Kamila. <333

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest wspaniały. Cały czas zastanawiałam się co knuje Louis z Megan, no a teraz już wiem. Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Boję się tylko, że Zayn też może ją skrzywdzić. Harry jest dziwny, bo przecież widział, że Megan oblała Claudię wodą i godził się na takie zachowaniem. Przecież Claudia mu nic nie zrobiła. Zaskoczyło mnie to, że Perrie zakochała się w Claudii i dlatego z początku Zayn chciał się na niej zemścić.
    Opowiadanie jest super. Bardzo mi się podoba i czekam na następny rozdział.
    Buziaczki
    Zuza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mega już nie mogę się doczekac następnego! Pozdrawiam i życzę weny J.xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział bardzo mi się podoba, jak i cały Twój blog : ) Piszesz naprawdę dobrze...a pomysły są genialne i coraz bardziej ciekawsze : ) Z niecierpliwością czekam n następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale z Louisa jest dupek. To on namówił Megan do zrobienia tego... Nienawidze ich, a Harry nie lepszy. Skoro zależy jej na Claudii to czemu to zrobił? Nie ważne. Fajnie, że Zayn i Cludia :D
    Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;)
    Agan :*

    OdpowiedzUsuń
  11. KOCHAM TWÓJ BLOG!Jesteś genialna!Ja chce już next *.*.Zaskoczyło mnie to co zrobił Harry myślałam że ona go pocałuje a tu coś takiego.Lou mnie zaczął coraz bardziej denerwować -.-.A Zayn...nawet nie wiem co powiedzieć...jedyne co nasówa mi sie na myśl to...<3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem co mam napisać. To jest świetne. Harry to dupek, który daje jej głupią nadzieję. Jestem ciekawa co będzie z Zaynem i Louisem ;)

    http://demonsinsidemyhead-hs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypominam, że swoje blogi możecie polecać w zakładce 'Spam'. Słoneczka jesteś kochane i tam będzie mi lepiej na nie zaglądać : )

      Usuń
  13. OMG.... uniesienie z Zaynem.... Mrrrrrrrrrr..... chciałabym żeby z nim była ale jeszcze ni tak szybko;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże nareszcie Zedia się całują!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zayn słodziak *o*
    Megan babsztyl :[
    Harry jak mogłeś ???

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy