15 lipca 2013

Wstęp

Leżałam na łóżku i z nudów rzucałam lotkami w tarczę. Cholera. Zaczęłam się zastanawiać czy kiedykolwiek w nią trafiłam. Mimo wszystko chciałam się odstresować. Kilka dni temu dowiedziałam się, że nie mogę wyjechać sama na wakacje bo jestem niepełnoletnia. Wielokrotnie starałam się nakłaniać rodziców do zmiany decyzji, ale jak widać – bez skutku. Prosiłam ich nawet o krótkie wakacje w Londynie, tylko po to, bym mogła spotkać się z moim kuzynem. Nazywa się Niall. I jest członkiem najsłynniejszego zespołu brytyjsko-irlandzkiego. Odkąd poszedł na przesłuchanie do x-factora kontakt nam się zwyczajnie urwał. Minęły już trzy lata. Nikt nie zdaje sobie jak bardzo mi go brakuje. I jak cholernie za nim tęsknie.
Zeszłam z łóżka i podeszłam do komody. Zdjęłam z niej wspólne zdjęcie z Niall’em. Przejechałam palcem po zdjęciu i uśmiechnęłam się pod nosem. Naprawdę mi go brakuje. On zawsze opiekował się mną, wspierał mnie, bronił przed chłopakami. Usiadłam na łóżku i wyjrzałam przez okno. Marzę o spotkaniu z nim, bo mam mu tyle do opowiedzenia. Jestem ciekawa czy rzeczywiście zaczął nosić ten przeklęty aparat.
Odłożyłam ramkę na poprzednie miejsce. Postanowiłam zejść na dół. Nie miałam dzisiaj nastroju na nic. Bez słowa usiadłam do stołu i zaczęłam nakładać sobie obiad. Rodzice milczeli. Zaprzestałam wcześniej wykonywanej czynności i podniosłam na nich wzrok. Czułam, że coś się święci. Rodzice nigdy nie byli cicho przy stole, co ja gadam, oni nigdy nie byli cicho. A kiedy tak się już stało, zazwyczaj mieli mi coś do powiedzenia. Te ich chytre i tajemnicze uśmieszki – znam je na wylot.
                – Dobra. Mówcie – odłożyłam widelec i spojrzałam na uśmiechniętą kobietę.
                – Mamy dla ciebie dobrą, i złą wiadomość – powiedział – Którą chcesz usłyszeć pierwszą?
                – Czy nie możecie mi najzwyczajniej w świecie powiedzieć o co chodzi, zamiast bawić się w te dziecinne podchody? Naprawdę znudziło mi się to przez siedemnaście lat mieszkania z wami pod jednym dachem.
                – Jedziesz na wspólne wakacje z Niall’em i jego zespołem – wypaliła matka.
                Jadę na wakacje. Z Niall’em. I jego kolegami? Poczułam przyjemne łaskotanie w brzuchu. Nie ważni są koledzy, ważne jest to, że znów zobaczę swojego kuzyna. Yeah!
                – To naprawdę świetna wiadomość! – uśmiechnęłam się – A ta zła?
                – Wyjeżdżasz dopiero za miesiąc. Przez tydzień będziesz mieszkała w rezydencji One Direction, i liczę na to, że będziesz grzeczna – powiedział ojciec.
                Ja? Grzeczna? No problemo. Wyszczerzyłam się w ich stronę i puściłam w powietrzu buziaka.
                – Chłopcy szykują dla ciebie pokój – uśmiechnęła się – Mamy nadzieje, że się cieszysz.
              – Oczywiście, mamo, tato! Nie wiecie jak tęsknie za Niall’em i jak bardzo chcę go zobaczyć.
                – Prawdę mówiąc gdyby nie on, nie zgodzilibyśmy się – ojciec zaczął jeść obiad.
                – Później mu podziękuję – puściłam oczko mamie.

3 komentarze:

  1. Przed chwilą znalazłam tego bloga i już się zakochałam.Jest cudy ;* No to lece czytac ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy